Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8385440208
Wysyłka od: 15.00 PLN

Tajemnice miejsc niezwykłych
Autor: Jennifer Westwood

Wydawnictwo: Penta, 1994
Okładka:  twarda 
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Tajemnice miejsc niezwykłych” to typowy produkt bardzo krótkiego, ale niezwykle płodnego okresu: końca lat 80., gdy „New Age” jeszcze wierzył, że może rękę podać archeologii, a nie tylko tabloidom. Westwood układa atlas Ziemi tak, jakby była ona palimpsestem – pod warstwą geografii fizycznej mamy geografię wyobraźni, mitów, ezoterycznych nadziei. Machu Picchu, Mohendżo Daro, Angkor, Atlantyda, Eldorado, Shangri-La – wszystkie te nazwy funkcjonują tu nie jako hasła z encyklopedii, lecz jako punkty na mapie zbiorowej fantazji. Co istotne: autorka nie pisze jak wierząca pielgrzymka, tylko jak rzeczowy przewodnik po cudzych złudzeniach i hipotezach, z wyraźną sympatią dla mitu, ale i z poczuciem obowiązku wobec faktów archeologicznych i geograficznych.

Od strony edytorskiej to klasyczny „coffee-table book” z czasów, gdy takie albumy miały jeszcze ambicje poznawcze. Duży format, mocne ilustracje, mapy, szkice, a do tego struktura bardziej kartograficzna niż narracyjna – książka jest do przeglądania, powrotów, skokowego czytania, a nie do linearnych „od deski do deski”. Westwood i współpracownicy korzystają z ówczesnego stanu badań, ale nie udają, że mają ostatnie słowo – zostawiają czytelnika na styku „wiemy” i „nie wiemy”, co dziś, w epoce internetowych dogmatów, brzmi zaskakująco uczciwie. To nie jest katalog „dowodów na istnienie Atlantydy”, lecz raczej przegląd tego, w jaki sposób różne kultury i epoki próbowały obsadzić własne tęsknoty w konkretnym krajobrazie.

Dla współczesnego czytelnika, oswojonego z przesadą seriali typu „Ancient Aliens”, „Tajemnice miejsc niezwykłych” mogą wydawać się wręcz staroświecko powściągliwe. I to jest ich największa zaleta: książka pokazuje, że „miejsca niezwykłe” nie muszą być traktowane jako pretekst do sensacji, ale jako dobre zwierciadło dla tego, co kultura robi z przestrzenią – jak z gór, ruin czy zatopionych wysp czyni scenę dla swoich lęków i marzeń. Jako atlas – trochę przestarzały. Jako dokument epoki i elegancki przewodnik po globalnej mitologii przestrzeni – wciąż bardzo użyteczny, zwłaszcza dla czytelnika, który lubi, gdy w jednym kadrze mieszczą się mapa, mit i przypis do artykułu archeologicznego.