Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8311082235
Wysyłka od: 15.00 PLN

Tajne Służby Chin (1927–1987)
Autor: Roger Faligot & Rémi Kauffer

Wydawnictwo: Bellona, 1994
Okładka:  twarda z obwolutą
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Tajne Służby Chin (1927–1987)” to książka, którą najlepiej czytać z mapą Azji na kolanach i zegarem ustawionym na czas zimnej wojny. Faligot i Kauffer próbują zrobić coś, czego politolodzy długo się bali: potraktować chiński aparat bezpieczeństwa nie jako egzotyczną ciekawostkę, lecz jako pełnoprawnego, systemowego gracza – od lat trzydziestych, przez okres maoizmu, aż po późny Dengizm. W centrum stawiają postać Kanga Shenga, patrona chińskiego „państwa bezpieczeństwa”, którego rola w aparacie przemocy i intryg KPCh jest porównywalna z rolą Berii w ZSRR, choć na Zachodzie pozostaje niemal anonimowy. To zresztą jeden z najmocniejszych atutów książki: autorzy wynajdują postaci i operacje, które w tradycyjnej historiografii Zachodu bywają jedynie przypisami, i pokazują, że te przypisy sterowały czasem całymi rozdziałami światowej polityki.

Nie mamy tu jednak klasycznej „historii służb specjalnych” pisanej w duchu militarnego katalogu operacji. Faligot i Kauffer są dziennikarzami śledczymi z krwi i kości: odrabiają archiwa – chińskie, japońskie, rosyjskie, europejskie – ale równie chętnie idą do ludzi: dysydentów, dawnych funkcjonariuszy, polityków, uciekinierów. Z tego powstaje mozaika, w której wywiad jest nie dodatkiem do polityki, lecz jednym z jej głównych instrumentów. Dobrze widać, jak chińskie służby wrastają w każdą fazę rozwoju państwa: od rewolucyjnej konspiracji w latach walk z Kuomintangiem, przez terror i czystki ery Mao (gdzie aparat bezpieczeństwa staje się narzędziem walki wewnątrz samej partii), aż po wyrafinowaną, coraz bardziej globalną grę wywiadowczą w epoce otwarcia gospodarczego. Książka nie jest więc tylko historią „tajnych operacji”, ale kroniką, jak władza w Chinach myślała o lojalności, strachu i kontroli.

Na tle innych pozycji z serii „Kulisy Wywiadu i Kontrwywiadu” ta książka wyróżnia się próbą zbudowania całościowego portretu jednego, konsekwentnie rozwijanego systemu. Zachodnie prace o służbach zwykle fetyszyzują CIA lub KGB; tutaj środek ciężkości przesunięty jest na aktora, którego długo traktowano jako uboczny produkt komunizmu. Styl jest rzeczowy, momentami suchy jak raport, ale przełamany uderzająco plastycznymi epizodami – szczególnie tam, gdzie w grę wchodzą biografie ludzi pokroju Kanga Shenga. Dziś, w epoce dyskusji o „chińskiej cyfrowej inwigilacji”, lektura tej książki ma dodatkowy smak: pokazuje, że współczesny, technologicznie wyrafinowany aparat nadzoru wyrasta z bardzo starego nawyku – przekonania, że państwo, które nie wie wszystkiego o swoich obywatelach i przeciwnikach, po prostu ryzykuje własne istnienie. W tym sensie jest to nie tylko opowieść o latach 1927–1987, ale o długim trwaniu chińskiego myślenia o bezpieczeństwie.