Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8385852182
Wysyłka od: 15.00 PLN

Szpieg zabójca
Autor: Peter Maas

Wydawnictwo: Magnum, Warszawa, 1996
Okładka: miękka 
Stan: dobry

Uwagi: brak

O książce

„Szpieg zabójca” to książka, którą czyta się z lekkim poczuciem winy: wiemy, że mamy do czynienia z materiałem z akt śledztwa, a jednak konstrukcja Maasa niebezpiecznie zbliża się do czystego thrillera. Autor nie opowiada bowiem „historii szpiega”, lecz historię instytucji zarażonej zdradą – CIA i FBI rozpięte są tu pomiędzy biurokratyczną rutyną a paniczną próbą zrozumienia, dlaczego ich najlepiej ulokowane źródła w Moskwie nagle zaczynają milknąć lub ginąć. Postać Amesa – pozornie nijakiego urzędnika o coraz droższym guście – jest mniej interesująca jako „genialny szpieg”, bardziej jako ucieleśnienie banalności zdrady: alkohol, długi, urażona ambicja i powolne przyzwyczajanie się do myśli, że wszystko da się sprzedać.

Maas korzysta z materiałów FBI z uporem archiwisty, ale komponuje je jak pisarz wyczulony na rytm napięcia. Zamiast panoramy zimnej wojny dostajemy mikrologię: minuty, trasy przejazdów, poszczególne decyzje śledczych, momenty, w których ktoś spojrzał w złą stronę albo zlekceważył drobiazg. Ta drobiazgowość nie służy jednak fetyszyzowaniu technologii czy procedur – przeciwnie, odsłania ich kruchość. Kto szuka opowieści o wyrafinowanej grze wywiadów, może poczuć zawód: „Szpieg zabójca” pokazuje, jak bardzo bezpieczeństwo ogromnego imperium może zależeć od jednego człowieka, który nie umie zapanować nad kontem w banku i swoją próżnością. W tym sensie to książka o moralnej entropii systemu, a nie o szpiegowskim heroizmie.

Na tle literatury o zimnowojennych „kretach” – od Philby’ego po Hanssena – Maas jest mniej filozoficzny, bardziej procesowy. Zamiast pytać „dlaczego ludzie zdradzają państwo”, obnaża mechanikę tego, jak instytucja przez lata nie chce zobaczyć oczywistości przed własnym nosem. Pokazuje nie tylko zbrodnię Amesa, ale i systemową współodpowiedzialność – konflikty wewnątrz FBI, rywalizacje departamentów, ślepą wiarę w procedury bezpieczeństwa. Dzięki temu „Szpieg zabójca” dobrze znosi upływ czasu: to nie tylko kronika jednego spektakularnego przecieku, lecz podręcznik na temat tego, jak wygląda organizacyjna ślepota w praktyce. I dlatego książka czyta się „jak thriller” – nie dlatego, że jest efektowna, ale dlatego, że przerażająco wiarygodna.