Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9782262065317
Wysyłka od: 15.00 PLN

La Bataille de Bouvines
Autor: Dominique Barthélemy

Wydawnictwo: Perrin, 2018
Okładka: miękka 
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

Dominique Barthélemy wziął na warsztat bitwę, którą francuska szkoła sprowadziła do jednego zdania: „1214, Bouvines, zwycięstwo Filipa Augusta”. Zamiast kolejnej rekonstrukcji „jak to było naprawdę”, dostajemy książkę o tym, jak przez siedem stuleci wmawiano sobie, że było właśnie tak, a nie inaczej. Barthélemy wraca do owej niedzieli 27 lipca z męczącą dokładnością archiwisty: rozplątuje konstelację feudałów, interesów, wasalstw, kłótni dynastycznych, a samą bitwę pokazuje bardziej jako skutek przewag dyplomatycznych i strukturalnych, niż cud „geniuszu” królewskiego. Widać tu stary nawyk mediewisty: zanim zacznie mówić o „narodzie”, upiera się, że w XIII wieku rządziły jednak rody, lenna i rachunek zysków.

Najostrzejszy jest tam, gdzie dotyka źródeł. Barthélemy rozbiera na części krzyżowe kroniki, pieczołowicie wyłapuje ich emfatyczne przesady: gigantyczne liczby jeńców, „morza krwi”, cudowne interwencje opatrzności. Pokazuje, że opowieści o Bouvines to przede wszystkim literatura zwycięskiej strony, budowana w tempie dostosowanym do aktualnych potrzeb – od kapetyńskiej propagandy, przez monarchiczne podręczniki XIX wieku, aż po republikańskie mitologie po 1870 roku. Zwraca uwagę na znamienny fakt: kronikarze obsesyjnie notują nazwiska pojmanych arystokratów, a znacznie mniej obchodzą ich realne straty w ludziach czy przebieg starcia w kategoriach operacyjnych. Bitwa staje się więc nie tyle „momentem założycielskim Francji”, ile modelem, w jaki sposób elity piszą historię pod własne usprawiedliwienie.

Całość ma format imponującego, ale czytelnego traktatu: 542 strony to sporo, lecz autor nie tonie w erudycji dla samej erudycji. Raczej metodycznie podminowuje to, co francuska edukacja przez dekady traktowała jak oczywistość. Zyskujemy dwie książki w jednej: studium o konkretnym starciu oraz esej o narodzinach legendy historycznej – jak z lokalnej wojny feudałów wytworzono symbol „narodowego zwycięstwa nad Niemcami” i materiał do późniejszych resentymentów. Dla czytelnika przyzwyczajonego do syntetycznych ujęć Duby’ego czy Jacques’a Le Goffa Barthélemy może wydać się bardziej polemiczny i przyziemny; ale ta przyziemność – upór przy tekście źródeł, przy ich milczeniach i przesadach – jest tu główną cnotą. „La bataille de Bouvines” to książka, po której słynna data nadal zostaje w pamięci, lecz traci niewinną patynę podręcznikowego „zwycięstwa” i zaczyna wyglądać jak to, czym naprawdę była: użyteczny mit starannie wyretuszowany przez kolejne pokolenia zwycięzców.

Polecamy