Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9782253027041
Wysyłka od: 15.00 PLN

La Puce à l'oreille
Anthologie des expressions populaires avec leur origine

Autor: Claude Duneton

Wydawnictwo: Livre de Poche, 1990
Okładka: miękka 
Stan: dobry

Uwagi: format kieszonkowy

O książce

„La Puce à l’oreille” Dunetona to trochę taki *Littré po godzinach* – słownik idiomów, który wymknął się z uniwersyteckich gabinetów i trafił do kawiarni. Autor nie traktuje frazeologizmów jak preparatów w formalinie, ale jak żywe relikty dawnego życia: scen z jarmarków, żargonu żołnierzy, mowy rzemieślników i uliczników. Każde wyrażenie jest tu czymś w rodzaju kapsuły czasu – zgrzebny szczegół obyczajowy, zapomniany zawód, technika, przesąd – wyjaśnia nagle, skąd wzięło się współczesne powiedzonko, które powtarzamy dziś bez cienia namysłu. Duneton pokazuje, że francuszczyzna codzienna ma pamięć znacznie dłuższą niż pamięć jej użytkowników.

Nie jest to jednak „słownik” w klasycznym sensie, lecz raczej wielka gawęda, rozpisana alfabetycznie tylko po to, by nie popaść w całkowitą anarchię. Autor pisze jak ktoś, kto z równą swobodą mógłby prowadzić seminarium z historii języka i popołudniową rozmowę w barze-tabac – miesza cytaty z dawnych tekstów z anegdotą, erudycję z dość swobodną hipotezą. Momentami jest filologiem, który wyciąga z kapelusza XV‑wieczny przykład, a chwilę później bywa złośliwym moralistą, drwiącym z akademickiej skłonności do wygładzania tego, co w języku najżywsze i najbardziej „nieprzyzwoite”. Ten lekko ironiczny ton ratuje książkę przed suchą uczonością: to raczej kronika ludowej wyobraźni niż podręcznik etymologii.

W historii refleksji nad francuszczyzną „La Puce à l’oreille” ma znaczenie podwójne. Po pierwsze, była jednym z głośniejszych gestów rehabilitacji języka potocznego – dowodem, że „gorszy rejestr” ma własną, gęstą tradycję, którą można czytać jak alternatywną historię Francji: od karczmy po okopy, od warsztatu po salon. Po drugie, książka otworzyła drogę całemu nurtowi popularnych lektur o idiomach, które zwykle naśladują Dunetona, lecz rzadko dorównują mu skalą materiału i poczuciem historycznego konkretu. Dla czytelnika biegłego w francuskim to nie tylko przyjemne kompendium powiedzonek, ale i podręczny klucz do mentalności zapisanej między wierszami codziennej mowy – taki, którym otwiera się teksty, dialogi filmowe i zwykłe rozmowy, słysząc w nich nagle echo paru minionych stuleci.