Histoire de la poésie. Du XVIᵉ au XVIIIᵉ siècle
Autor: Marie-Madeleine Fragonard, Claudine Nédélec
Wydawnictwo: PUF, 2010
Okładka: miękka
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
*Histoire de la poésie. Du XVIᵉ au XVIIIᵉ siècle* to jedna z tych książek, które próbują zrobić rzecz pozornie skromną, a w praktyce kłopotliwą: zamiast „przejść” od Ronsarda do Chéniera, zadają pytanie, co właściwie znaczy słowo „poezja” w kolejnych stuleciach i kto miał prawo je wypowiadać. Fragonard i Nédélec nie opowiadają więc historii gatunków ani historii „wielkich nazwisk”, tylko historię pewnej praktyki kulturowej — z całym jej zapleczem instytucjonalnym, szkolnym, wydawniczym. Renesansowy humanista, dworski panegirysta, jansenistyczny moralista, libertyn z kawiarnianego kręgu i salonowa wierszopisarka dzielą tu to samo słowo „poète”, ale każdemu z nich przypisana jest inna funkcja, inny prestiż, inne miejsce w obiegu społecznym.
Najciekawsze jest to, że autorki konsekwentnie podcinają gałąź, na której siedzi klasyczna „historia literatury”. Pokazują, jak teoretyczne definicje – od poetyk szkolnych po traktaty akademii – wyrastają z bardzo konkretnych praktyk: programów nauczania, ćwiczeń retorycznych, sposobów drukowania i dystrybucji książek, a także z oczekiwań publiczności. Pytanie o „gatunki pisania” nigdy nie jest tu czysto formalne: sonet, oda, bajka czy elegia stają się narzędziami określonych ról społecznych albo strategii autoprezentacji. Rozdziały o relacjach z innymi sztukami – malarstwem, muzyką, spektaklem dworskim – dyskretnie przypominają, że w epoce od renesansu do oświecenia wiersz bardzo często nie był czytany w ciszy, tylko oglądany, odgrywany, śpiewany, wpisany w rytuał święta czy ceremonii.
Całość nosi wyraźne piętno kompetencji autorek: Fragonard wnosi wyczulenie na wymiar religijny i polityczny słowa poetyckiego, Nédélec – na wszystko, co wymyka się kanonowi, od komizmu po literackie „obrzeża”. Dzięki temu poezja klasyczna wychodzi tu z gabloty: zamiast martwego ciągu dat mamy laboratorium, w którym zmieniają się definicje piękna, cnoty, użyteczności, a wraz z nimi – pozycja samego poety, raz klienckiego dworaka, raz moralisty, raz buntownika. To podręcznik z serii „Licence”, ale o ambicjach znacznie większych niż wprowadzenie dla studentów: lektura dobra dla tych, którzy chcą zrozumieć, dlaczego od XVI do XVIII wieku poezji nie można oddzielić ani od polityki, ani od pedagogiki, ani od bardzo konkretnych warunków materialnych, w jakich powstawała i krążyła.