Moje życie zaczyna się dziś
Autor: Yves Boulvin, Anne Villemin
Wydawnictwo: Stowarzyszenie LIST, 2012
Okładka: miękka
Stan: dobry
Uwagi: nieznaczne pofalowanie rog kart
O książce
„Moje życie zaczyna się dziś” to książka z tego samego rodu co dawniej „godzinki”, tyle że zamiast modlitw dostajemy mikroskopijne porcje psychoterapii połączonej z duchowością chrześcijańską. Konstrukcja jest ascetyczna: 365 krótkich tekstów – bardziej impulsy niż rozdziały – pomyślanych jako codzienny pretekst do zatrzymania się. W tle słychać radio: książka wyrasta z audycji emitowanych latami, stąd rytm mówiony, prosty, komunikacyjny, nastawiony na słuchacza, który właśnie wraca z pracy, a nie wertuje podręcznik psychologii klinicznej.
Boulvin i Villemin nie proponują rewolucji ani wielkiej teorii człowieka; raczej trzeźwy, pastoralny pragmatyzm: kawałek o małżeństwie, kawałek o dzieciach, chwilę o asertywności, o dziedziczonych w rodzinie ranach, o przebaczeniu. To psychologia wyraźnie zakorzeniona w chrześcijańskim obrazie osoby, ale na szczęście nie w wydaniu kaznodziejskim – bardziej towarzyszenie niż pouczanie. Teksty funkcjonują jak małe kliny w codzienności: jeden akapit potrafi podważyć utarty nawyk myślenia („zawsze muszę ustąpić”, „nic ode mnie nie zależy”) i zaproponować inne ustawienie akcji, zwykle bardzo wykonalne.
Na tle współczesnych poradników rozwojowych książka jest wręcz niemodna – nie obiecuje „przełomu w 21 dni” ani „totalnej przemiany”. Jej ambicja jest skromniejsza i przez to uczciwsza: jeśli przeczytasz dziś dwie strony i zrobisz jedną rzecz odrobinę inaczej, to już dobrze. Bardziej przypomina długofalowe kierownictwo duchowe w wersji świeckiej niż modny coaching. Wymaga od czytelnika tylko jednego: regularności. Reszta – zwłaszcza owe „terapeutyczne podpowiedzi” – podana jest w dawce, którą można przełknąć między śniadaniem a tramwajem, choć niekiedy warto ją przeżuć dłużej, niż sugeruje objętość akapitu.