Filmowy Kraków 1896 - 1971
Autor: Zbigniew Wyszyński
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie, Kraków, 1975
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry
Uwagi: nieznaczne otarcia obwoluty
O książce
„Filmowy Kraków 1896–1971” to typowa książka, którą łatwo przeoczyć na półce – dopiero po otwarciu okazuje się, że mamy do czynienia z kluczem do całego, zamkniętego już świata. Wyszyński zajmuje się kinem nie jako sztuką ekranów, lecz jako miejskim organizmem: repertuar, sale, publiczność, polityka, zmiany techniczne – wszystko to tworzy tu coś w rodzaju „biografii filmowej miasta”. Kraków nie jest tylko dekoracją, ale bohaterem: od pierwszych projekcji w Galicji po instytucjonalne, państwowe obramowanie powojennego życia filmowego. To nie jest książka „o filmach”, tylko o tym, jak film wrastał w codzienność miasta – w jego rytm, przyzwyczajenia, snobizmy i lęki.
Najcenniejszy jest drobiazgowy, niemal archiwistyczny instynkt autora. Wyszyński notuje nazwy kin, adresy, daty pierwszych seansów, lokalne skandale repertuarowe, działalność dyskusyjnych klubów filmowych, a nawet przemiany publiczności: od mieszczańskiej ciekawostki po powojenne, masowe „chodzenie do kina” jako styl życia. Dochodzą do tego liczne fotografie, które zamieniają tekst w coś na kształt wizualnej kroniki: fasady nieistniejących już kin, wnętrza sal, tablice ogłoszeń – to wszystko dziś ma wartość dokumentu urbanistyczno-obyczajowego nie mniejszą niż filmowe opracowanie. W tle przewijają się też instytucje, lokalne środowiska krytyczne, pierwsze próby edukacji filmowej, co czyni z książki ważne źródło do historii polskiej kultury filmowej w ogóle, nie tylko krakowskiej.
Wydanie z Wydawnictwa Literackiego, w niewielkim nakładzie, ma cały urok epoki: solidną, nieco „uczelnianą” szatę, która maskuje fakt, że dziś jest to pozycja niemal archeologiczna. W czasach, gdy historię filmu pisze się zwykle z perspektywy wielkich tytułów i znanych reżyserów, Wyszyński proponuje coś o wiele ciekawszego: historię widza, sali, miasta. To książka, po którą sięgają zwykle badacze albo lokalni pasjonaci, ale w istocie jest to modelowa monografia „kino–miasto”: połączenie rzetelności naukowej z intuicją kronikarza, który dobrze wie, że czasem bardziej znaczące od arcydzieła są rachityczne afisze i niepozorne notatki o lokalnej premierze gdzieś na Długiej czy Starowiślnej.