Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788324149872
Wysyłka od: 15.00 PLN

Droga 66
Autor: Becky Masterman

Wydawnictwo: Amber, 2014
Okładka: miękka 
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Droga 66” to kryminał, który z pozoru gra w dobrze znaną grę – seryjny zabójca, stara sprawa, powracająca po latach trauma – ale Masterman zmienia rozkład akcentów. Najciekawszy nie jest tu wcale „morderca z Drogi 66”, lecz to, że polowanie na niego oglądamy oczami kobiety, której w literaturze sensacyjnej prawie nie ma: emerytowanej agentki FBI po sześćdziesiątce, z ciałem po przejściach, sumieniem obciążonym cudzą śmiercią i zupełnie nienowoczesnym poczuciem winy. Brigid Quinn nie jest „silną bohaterką” w modnym, wyprasowanym sensie tego słowa – jest raczej kimś, kto wie, ile kosztuje bycie twardym zbyt długo.

Masterman wykorzystuje klasyczne rekwizyty thrillera – śledztwo sprzed lat, ciało nigdy nieodnalezionej ofiary, pustkowia Arizony – ale zamiast fetyszyzować zbrodnię, skupia się na tym, co zostaje po wielkich policyjnych porażkach: na zawodowej hańbie, natrętnych pytaniach „co by było, gdyby” i na tym, jak bardzo trzeba okłamać samego siebie, żeby doczekać spokojnej emerytury. Motyw życia „na niby” u boku męża, który nie zna prawdziwej biografii żony, nadaje powieści wymiar obyczajowy, rzadko tak konsekwentnie wplatany w thriller. W wielu powieściach tego typu rodzina jest dekoracją lub zakładnikiem fabuły; tu jest probierzem, na ile da się ocalić cokolwiek normalnego po życiu w przemocy.

Na tle zalewu kryminałów o młodych, błyskotliwych profilerach „Droga 66” wypada jak przyjemnie chropowaty anachronizm: narracja jest prowadzona z wnętrza zmęczonego, lecz bystrego umysłu, pełnego ironii, autooskarżeń i bardzo cielesnej pamięci strachu. Owszem, intryga seryjnego mordercy nie wywraca konwencji gatunku do góry nogami, ale to nie ona ma tu być rewolucją. Warta uwagi jest właśnie perspektywa – wrażenie, że oto ktoś wreszcie wziął serio postać „zużytej” agentki i uczynił z niej nie maskotkę, lecz ośrodek moralny opowieści. Dzięki temu „Droga 66” czyta się nie tylko jako „fajny thriller do pociągu”, ale też jako dyskretny komentarz do całej literatury, w której latami podziwialiśmy bezkarnie skutecznych łowców potworów, nie pytając, co się z nimi dzieje, gdy krzesła w sali odpraw zostaną opróżnione.

Polecamy