Raporty Polska 1945-1946
Autor: Eugenio Reale
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1991
Okładka: miękka
Stan: dobry
Uwagi: brak
O książce
„Raporty: Polska 1945–1946” to jeden z tych tomów, które z pozoru wyglądają jak zwykły plik dyplomatycznej korespondencji, a w praktyce okazują się lekturą bardziej żywą niż niejeden „literacki” obraz powojnia. Reale patrzy na Polskę jak ktoś, kto nie jest już naiwnym zachodnim obserwatorem, ale jeszcze nie pogodził się z nieodwracalnością jałtańskiego porządku. W jego depeszach Warszawa, Łódź czy Śląsk nie są abstrakcyjnymi punktami na mapie, lecz laboratoriami nowego reżimu: miejscem, gdzie na oczach ambasadora rozgrywa się eksperyment z „demokracją ludową” – mieszanką realnych ruin, politycznego teatru i brutalnej inżynierii społecznej.
Siła tej książki nie polega na odkrywaniu sensacji – większość faktów jest dziś dla historyków dobrze znana – lecz na perspektywie i skali obserwacji. Reale, z racji pozycji i pochodzenia, widzi rzeczy, których nie ma w raportach alianckich czy we wspomnieniach polskich aktorów sceny politycznej: reaguje na sposób funkcjonowania partii, ale i na cierpliwą, „biurokratyczną” stronę sowietyzacji – przepływ ludności, repatriacje, codzienne niedobory, narastanie bandytyzmu, napięcia narodowościowe. Włoski dyplomata nie pisze jak chłodny urzędnik z podręcznika historii dyplomacji, ale jak ktoś, kto musi tłumaczyć w Rzymie, dlaczego ta dziwna, zniszczona i rozpolitykowana Polska warta jest jeszcze uwagi – zwłaszcza w kontekście Andersa, żołnierzy we Włoszech i ogólnej redefinicji włoskiej polityki zagranicznej po wojnie.
Nie bez znaczenia jest także droga tych tekstów: od ściśle służbowych raportów, przez wydanie w paryskiej „Bibliotece Kultury”, po polską edycję z wstępem Duraczyńskiego. Każde z tych ogniw dodaje własną warstwę interpretacyjną: Giedroyc i Instytut Literacki uczynili z nich narzędzie do demaskowania realiów „Polski Ludowej”, zaś edycja PIW‑owska w 1991 r. wpisuje je już w dyskusję o kształcie pamięci po komunizmie. Dziś tom Reale’go czyta się nie tylko jako źródło do historii pierwszych lat powojnia, lecz także jako dokument europejskiej niepewności: świadectwo Zachodu, który po 1945 r. usiłuje zrozumieć, ile z dawnej Europy Środkowej da się jeszcze uratować, a ile już bezpowrotnie włączono w radziecki obieg. Dla badacza to materiał pierwszorzędny; dla czytelnika bardziej ciekawskiego – cenna lekcja, jak wyglądała Polska widziana z wysłanego tu włoskiego fotela, ale z oczami wcale nie tak łatwo dającymi się oszukać.