Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788377671382
Wysyłka od: 15.00 PLN

Tacierzyństwo: zostajesz tatusiem i wszystko się zmienia
Autor: Daniel W. Driscoll

Wydawnictwo: WAM, 2012
Okładka: miękka
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Tacierzyństwo. Zostajesz tatusiem i wszystko się zmienia” to książka, która wcale nie udaje wielkiej teorii ojcostwa. Driscoll robi coś znacznie trudniejszego: pokazuje codzienność mężczyzny, który próbuje być ojcem na serio, a nie tylko figurą przy stole i sponsorem zabawek. Mamy tu raczej dziennik dojrzałego laika niż katechizm – ojcostwo jest opisane przez drobne sceny, potknięcia, nieporozumienia i te kilka momentów, dla których warto znosić wszystkie nocne pobudki. Oś książki to przejście od „mężczyzny z planami” do „ojca z odpowiedzialnością”, pokazane bez mitologizowania i bez przesadnej skruchy.

Ciekawy jest mariaż formy poradnika z literaturą duchową: każdy rozdział to krótka opowieść z życia, poprzedzona cytatem i zakończona modlitwą. Brzmi to jak przepis na cukiernię, a jednak Driscollowi często udaje się uniknąć lukru. Autobiograficzne anegdoty są konkretne, przyziemne, niekiedy dość surowe – bardziej w duchu „tak to wygląda naprawdę”, niż w stylu instagramowego ojcostwa idealnego. Katolicki profil książki nie jest dodatkiem na doczepkę, lecz szkieletem całości: autor patrzy na ojcostwo jako na powołanie, a nie „projekt rozwojowy”, co odróżnia go od większości poradników parentingowych z kręgu coachingu i psychologii popularnej.

W polskim przekładzie (przez jezuitę, co nie jest tu bez znaczenia) dostajemy język prosty, komunikatywny, chwilami bardziej rekolekcyjny niż poradnikowy. To książka nie tyle do „przerobienia”, co do czytania małymi dawkami, najlepiej gdzieś między usypianiem dziecka a zmywaniem naczyń – dokładnie w tych szczelinach dnia, z których Driscoll robi temat. Czytelnik szukający tabel, list „10 kroków do…” i eksperckich diagnoz będzie rozczarowany. Ale ci, którzy chcą zobaczyć, jak wygląda ojcostwo prześwietlone wiarą, z całym bagażem słabości i śmiesznostek, dostaną coś na kształt duchowego brewiarza młodego taty – skromnego objętościowo, ale uczciwego w tonie.