Colette: Największy skandal Belle Époque
Autor: Herbert Lottman
Wydawnictwo: Alfa, 1999
Okładka: miękka
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
Lottman w swojej biografii Colette zachowuje się raczej jak skrupulatny kronikarz Belle Époque niż zakochany hagiograf. Interesuje go nie tylko „największy skandal”, ale mechanizm jego powstawania: jak prowincjonalna dziewczyna Sidonie-Gabrielle staje się Colette – marką literacką, aktorką, skandalistką, a wreszcie instytucją francuskiej kultury. Spod warstwy plotkarskich atrakcji, którymi epoka żywiła się z rozkoszą, autor wydobywa twardą materię: prawa autorskie oddane mężowi, wejście w paryski demi-monde, kształtowanie stylu pisarskiego pod obcym nazwiskiem i proces odzyskiwania głosu. W tym sensie jest to także studium narodzin autorstwa kobiecego w społeczeństwie, które chętniej oglądało półnagą Colette na scenie, niż traktowało poważnie jej prozę.
Najciekawsze w książce jest napięcie między życiem prywatnym a dziełem – Lottman pokazuje, jak kolejne „skandale” (kostiumy sceniczne, relacje z kobietami, niekonwencjonalne małżeństwa, zmieniające się lojalności polityczne) stają się nie tyle tłem, ile laboratorium, w którym rodzi się tematyka i ton pisarstwa Colette. W odróżnieniu od wielu biografii literackich autor nie zatrzymuje się na anegdocie: konsekwentnie zestawia fakty z analizą publikowanych w tym samym czasie tekstów, co pozwala zobaczyć, jak doświadczenie cielesności, starzenia się, emancypacji czy kompromisu z władzą osadza się w prozie. Gdy porównać tę biografię z bardziej esejystycznym ujęciem Claude’a Pichois czy z literackimi portretami Colette w wydaniach Gallimarda, Lottman wydaje się mniej finezyjny stylistycznie, ale za to rzetelniejszy w dokumentowaniu każdego etapu kariery.
Książka dobrze oddaje dwuznaczność Belle Époque: czasu, który na pocztówkach wygląda jak niekończący się bal, a w rzeczywistości jest epoką gwałtownych przesunięć norm – seksualnych, artystycznych, obyczajowych. Colette u Lottmana nie jest więc wyłącznie „skandalistką”, lecz figurą przejścia: kimś, kto płaci osobistą cenę za to, że społeczeństwo może trochę dalej przesunąć swoją granicę przyzwoitości. Biografia ta, mimo swej objętości, nie ma charakteru ciężkiej monografii – to raczej drobiazgowy reportaż z życia, które wciąż wymyka się jednoznacznym ocenom. Dla czytelnika zainteresowanego samą literaturą Colette będzie to raczej fundament niż ostatnie słowo: solidna baza faktów i kontekstów, do której warto wracać, sięgając po kolejne tomy jej prozy.