Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788324147977
Wysyłka od: 15.00 PLN

Ramię w ramię: US Army i Wehrmacht przeciwko SS
Autor: Stephen Harding

Wydawnictwo: Amber, Warszawa, 2013
Okładka: miękka
Stan: bardzo dobry

Uwagi: brak

O książce

Stephen Harding wziął na warsztat epizod, który w klasycznych syntezach II wojny światowej pojawia się – jeśli w ogóle – w przypisach: obronę tyrolskiego zamku Itter w maju 1945 roku. Materiał wyjściowy aż prosi się o hollywoodzką przesadę: amerykańska jednostka pancerna, resztki Wehrmachtu, austriaccy partyzanci i grupa francuskich dygnitarzy, którzy jeszcze wczoraj nie cierpieli się wzajemnie, nagle muszą wspólnie bronić się przed fanatycznymi oddziałami SS. Harding mógł więc popłynąć w stronę „Dzikiej kompanii” na alpejskim tle; zamiast tego konstruuje rzecz, która bardziej przypomina śledztwo historyczne niż scenariusz filmowy, choć czyta się to momentami jak powieść akcji.

Największą zaletą tej książki jest skrupulatność połączona z instynktem narratora. Autor z mozołem odtwarza drogę wszystkich uczestników do Itter – od biografii Jacka Lee po losy francuskich „więźniów honorowych” – ale nie tonie w detalach; raczej układa z nich małą panoramę schyłku Rzeszy, gdzie front już się rozsypał, a system wciąż jeszcze zabija z przyzwyczajenia. W tle tej mikrohistorii dobrze widać rozpad struktur Wehrmachtu, desperację Waffen-SS, a także niejednoznaczność niemieckiej „opozycji ostatniej chwili”, która nagle odkrywa w sobie sumienie, gdy wojna jest przegrana. Harding wyraźnie sympatyzuje z tymi, którzy w Itter ryzykowali życiem, ale nie idealizuje ich – zwłaszcza po stronie niemieckiej – i pokazuje, że moralne nawrócenia roku 1945 mają bardzo różną temperaturę.

Na tle masowej literatury o II wojnie ta książka wyróżnia się tym, że nie udaje „wielkiej historii”, tylko konsekwentnie trzyma się jednego, precyzyjnie opowiedzianego epizodu. To opowieść raczej o logice instytucji niż o heroizmie jednostek: o tym, że Wehrmacht potrafi walczyć ramię w ramię z Amerykanami dopiero wtedy, gdy ich wspólnym wrogiem stają się ludzie z tego samego państwa, ale innego aparatu przemocy. Polskie wydanie pod zmienionym tytułem lekko podkręca sensację – „US Army i Wehrmacht przeciwko SS” brzmi jak zapowiedź komiksu – jednak sam tekst jest zaskakująco wyważony. To dobra lektura dla tych, którzy mają już dość kolejnych rekonstrukcji Normandii, a chcą zobaczyć, jak wojna rozpada się na chaotyczne, lokalne dramaty, w których linie frontu i linie lojalności nie pokrywają się już ze sobą.