Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788324410347
Wysyłka od: 15.00 PLN

Narutowicz Niewiadomski. Biografie równoległe
Autor: Maciej J. Nowak

Wydawnictwo: Iskry, 2019
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry/dobry plus

Uwagi: brak

O książce

Maciej J. Nowak bierze na warsztat jedną z tych scen polskiej historii, które wszyscy „znamy”, ale zazwyczaj w postaci szkolnej przypowieści: szlachetny Narutowicz, fanatyk Niewiadomski i kulminacja nienawiści w Zachęcie. „Biografie równoległe” są próbą rozbrojenia tego mitu poprzez gest tyleż prosty, co ryzykowny: autor stawia obu mężczyzn obok siebie, prowadzi ich życiorysy jak dwa głosy w kontrapunkcie, testując, ile nasza pamięć zbiorowa jest w stanie znieść niuansów, zanim znowu sięgnie po wygodne etykietki. Nie ma tu patosu „pierwszego prezydenta” ani taniego psychologizowania „szaleńca z pistoletem” – jest raczej spokojne, źródłowe śledztwo w sprawie ludzi, którzy znaleźli się w samym oku politycznego cyklonu.

Najciekawszy jest właśnie sposób prowadzenia narracji: Nowak nie buduje dwóch autonomicznych biografii, tylko co chwila zestawia etapy ich życia, wybory, środowiska, ambicje. Obaj są mocno zakorzenieni w świecie inteligenckim, obaj funkcjonują w polu sztuki, inżynierii, idei – a jednak dryfują w skrajnie różne strony. Autor korzysta obficie z prasy, wspomnień, dokumentów urzędowych, ale nie zamienia książki w suchą monografię; raczej przypomina skrupulatnego kuratora wystawy, który prowadzi czytelnika między gablotami, co jakiś czas dorzucając dyskretny komentarz. Dzięki temu rekonstrukcja atmosfery lat 1918–1922 – histerycznej, naładowanej resentymentem i mesjanistycznymi rojeniami – wypada przekonująco, a śmierć w Zachęcie przestaje wyglądać na odosobniony wybuch szaleństwa, staje się logicznym, choć nadal wstrząsającym, finałem.

Książka ma więc tę zaletę, że nie schlebia żadnej z gotowych legend: ani sanacyjnej hagiografii Narutowicza, ani prawicowemu męczeństwu Niewiadomskiego, który przez lata uchodził w niektórych kręgach za „ofiarnika sprawy polskiej”. Nowak nie relatywizuje win – zamach pozostaje zamachem – ale upiera się, by widzieć w zamachowcu człowieka uformowanego przez określone środowisko, język polityczny i fantazmaty epoki. W efekcie dostajemy rzadki w polskiej literaturze historycznej przykład biografii podwójnej, która nie służy ani prostemu moralitetowi, ani procesowi rehabilitacji, tylko pokazaniu, jak kruche okazują się demokratyczne instytucje, gdy sfera publiczna zostaje opanowana przez estetykę nienawiści. To lektura tym bardziej niewygodna, że wiele z tych mechanizmów brzmi dziś niepokojąco znajomo.