Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 838599002X
Wysyłka od: 15.00 PLN

Ozyrys. Symbolika przejścia na drugą stronę
Autor: E. A. Wallis Budge

Wydawnictwo: Brama – Książnica Włóczęgów i Uczonych, 1994
Okładka: miękka 
Stan: dobry

Uwagi: nieznaczne zagięcia okładki

O książce

Ta książka to osobliwy relikt z czasów, gdy egiptologia lubiła ubierać się w frak wiktoriańskiego uczonego i jednocześnie zaglądać w szafę z tajemnicami okultyzmu. Budge, choć był poważnym kustoszem British Museum, pisze o Ozyrysie z rozmachem, na który mało który dzisiejszy akademik by się odważył: próbuje z mitu uczynić klucz do „wzorca” wszystkich misteriów śmierci i odrodzenia, od Egiptu po chrześcijaństwo. Ozyrys nie jest tu tylko jednym z bogów panteonu, ale osią całego wyobrażenia o losie człowieka po śmierci – figurą, na której Egipcjanie ćwiczyli swoją nadzieję, że śmierć to nie kres, lecz przejście, zresztą starannie zrytualizowane i obwarowane formułami.

W lekturze czuć dwie warstwy: filologiczną i spekulatywną. Tam, gdzie Budge trzyma się tekstów – „Księgi Umarłych”, inskrypcji grobowych, formuł pogrzebowych – bywa niezwykle solidny, czasem może zbyt pewny własnych etymologii, ale wciąż wartościowy jako dokument tego, jak czytano Egipt na początku XX wieku. Gdy jednak zaczyna tropić „uniwersalne” motywy zmartwychwstania, wchodzi na teren porównań, które dzisiaj potraktowalibyśmy z większą ostrożnością: Ozyrys jest mu chwilami niemal prefiguracją Chrystusa, a egipskie rytuały – pierwotnym szkicem dla późniejszych religii misteryjnych. To fascynujące właśnie dlatego, że widać, jak ówczesna nauka miesza się z teozoficznymi tęsknotami epoki.

Polskie wydanie z Bramy ma swój urok: to lektura dla kogoś, kto nie oczekuje „aktualnego stanu badań”, lecz chce poznać jedno z klasycznych, dziś już wyraźnie „patynowanych” ujęć egipskiej eschatologii. W kontekście współczesnej egiptologii Budge bywa przestarzały, ale jego wizja Ozyrysa jako archetypu przejścia – boga, który umiera, by nauczyć ludzi, jak się umiera – wciąż działa interpretacyjnie, szczególnie dla czytelnika zainteresowanego symboliką, tanatologią i historią idei. To książka nie tyle do czytania „z wiarą”, ile do dialogu: z dzisiejszą wiedzą, z własnymi wyobrażeniami o śmierci oraz z dawnym sposobem uprawiania nauki, w którym naukowy aparat i metafizyczna tęsknota szły zaskakująco blisko obok siebie.