Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788324048793
Wysyłka od: 15.00 PLN

Prywatne życie sułtanów
Autor: John Freely

Wydawnictwo: Znak, 2018
Okładka: miękka 
Stan: dobry plus

Uwagi: format kieszonkowy

O książce

„Prywatne życie sułtanów” to w gruncie rzeczy elegancko napisana wycieczka po najbardziej tajemniczym adresie imperium – Topkapi – z przewodnikiem, który zna zarówno archiwalia, jak i anegdotę. Freely wychodzi od murów i dziedzińców, od samej architektury seraju, traktując ją jak szkic psychologiczny dynastii: kolejne dziedzińce są niczym filtry wtajemniczenia władzy, im dalej od bramy, tym mniej państwa, a więcej nagiej, prywatnej władzy. Zamiast linearnej historii imperium dostajemy przekrój przez sześć wieków, oglądany przez dziurkę od klucza w drzwiach do haremu.

Najmocniejsze partie książki nie dotyczą wcale sułtanów, lecz tych, którzy – formalnie pozbawieni głosu – w praktyce rozgrywali politykę: valide sultan, faworyty, czarni eunuchowie, cała ta skomplikowana kasta ludzi zredukowanych do funkcji, a jednak nadzwyczaj sprawnych politycznych aktorów. Freely, na szczęście, nie popada w tani orientalizm znany z dziewiętnastowiecznych obrazków „z roznegliżowaną odaliska w tle”, tylko dość konsekwentnie pokazuje harem jako instytucję państwową, laboratorium sukcesji i miejsce, gdzie intymność była formą politycznego narzędzia. W tle przewijają się spektakularne ceremonie, wesela, egzekucje i koronacje, lecz autor zawsze wraca do pytania: kto w tym labiryncie naprawdę trzymał klucze?

Styl Freely’ego jest typowy dla dobrze skrojonej literatury popularnonaukowej: lekki, miejscami dowcipny, z wdzięczną skłonnością do smakowitych szczegółów – ale bez naukowego zadęcia i bez uczonego aparatu, który odstrasza laików. Miłośnik surowej historiografii osmańskiej może tu narzekać na pewne uproszczenia i brak ostrej dyskusji źródłowej, natomiast czytelnik, który chce zrozumieć, jak z codziennych rytuałów, łóżkowych sojuszy i rodzinnych fobii tworzy się wielka polityka, dostaje książkę bardzo użyteczną. To raczej inteligentny „klucz do pałacu” niż summa badań – ale właśnie w tej roli sprawdza się zaskakująco dobrze.