Kościół nad Odrą i Nysą
Autor: Jan Zaborowski
Wydawnictwo: Novum, 1969
Okładka: miękka
Stan: dobry minus
Uwagi: otarcia okładki
O książce
„Kościół nad Odrą i Nysą” to jeden z tych skromnych objętościowo, ale ciężkich historycznie tomików, które w latach 60. pełniły rolę bardziej politycznego sejsmografu niż zwykłego opracowania naukowego. Zaborowski pisze o Kościele na Ziemiach Odzyskanych – a więc o obszarze, gdzie krzyż, godło i granica państwowa musiały się dogadać w trybie pilnym, bez podręcznika i bez mapy. W tle jest oczywiście zasadnicze pytanie: jak zbudować struktury kościelne na terenach o świeżej, powojennej polskości, gdzie pamięć niemieckiej przeszłości jest jeszcze w murach, a nowa władza ludowa patrzy na każdy kościelny ruch jak na potencjalny akt dywersji symbolicznej.
Zaborowski nie ogranicza się najpewniej do suchego opisu reorganizacji diecezji i administratorów apostolskich; ciekawość budzi, jak rozkłada akcenty. Z jednej strony mamy klasyczne problemy: brak kadr, przesiedleńcy o różnym zapleczu religijnym, zrujnowane świątynie, konieczność „ochrzczenia” krajobrazu na nowo. Z drugiej – napięcie między Rzymem, Kościołem w Polsce a państwem, które formalnie akceptuje granicę na Odrze i Nysie, ale chętnie widziałoby Kościół jako statystę, nie współgospodarza nowej rzeczywistości. Tego typu książki, wydawane w 1969 roku, są zawsze subtelnym kompromisem: autor musi mówić dostatecznie rzeczowo, by nie popaść w propagandę, i dostatecznie „ostrożnie”, by w ogóle przejść przez cenzurę.
Jeśli dziś ta pozycja jest interesująca, to nie jako kompletne i bezdyskusyjne opracowanie, lecz jako świadectwo sposobu myślenia o Kościele na Ziemiach Zachodnich w momencie, gdy sprawa granicy zachodniej wciąż była świeża, a polityka wyznaniowa PRL – daleka od stabilności. To dobry punkt wyjścia do badań nad narracją: jak ujmowano rolę Kościoła w „utrwalaniu polskości”, jak opisywano relacje z władzą bez używania słów, które naprawdę oddawałyby temperaturę sporu. Dla historyka lub religioznawcy to bardziej soczewka niż encyklopedia: trzeba ją zestawić z dokumentami kościelnymi, materiałami partyjnymi, późniejszą literaturą, ale sama w sobie stanowi cenny artefakt epoki – świadectwo, w jaki sposób nad Odrą i Nysą usiłowano stworzyć nie tylko nowe parafie, lecz także nową opowieść o przynależności i ciągłości.