Trzecia kultura
Redakcja: John Brockman
Wydawnictwo: CiS, 1996
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
„Trzecia kultura” to książka z tych, które dziś czyta się trochę jak kronikę pewnej epoki intelektualnej – lat 90., kiedy wydawało się, że biologia ewolucyjna, kognitywistyka i teoria złożoności wytłumaczą nam wszystko, od altruizmu po sens historii. Brockman pełni tu rolę impresaria: nie pisze wielkiej syntezy, lecz organizuje scenę, na której występują gwiazdy ówczesnej „naukowej elity intelektualnej”. Zamiast klasycznego podziału na humanistów komentujących świat nauki i naukowców grzecznie przysyłających dane, dostajemy zestaw samoświadomych uczonych, którzy nie mają najmniejszych kompleksów wobec filozofów czy pisarzy – i to właśnie jest sedno jego „trzeciej kultury”.
Moc tej książki nie polega na tym, że wyjaśnia jedno zagadnienie do końca, lecz że pokazuje, w jaki sposób naukowcy zaczynają mówić o „wielkich pytaniach” językiem potocznie zrozumiałym, ale intelektualnie bezkompromisowym. Rozmowy o ewolucji, świadomości, kosmologii czy sztucznej inteligencji układają się w coś na kształt zbiorowego portretu umysłu końca XX wieku: pewnego siebie, zapatrzonego w modele i dane, nieco aroganckiego wobec tradycyjnej humanistyki, a zarazem szczerze zafascynowanego własną zdolnością do zadawania pytań o człowieka i jego miejsce we wszechświecie. Czytelnik dostaje więc nie tylko popularnonaukowy przegląd dyscyplin, ale przede wszystkim wgląd w styl myślenia – w to, jak biolog, fizyk czy kognitywista widzi „kulturę” jako pole działania.