Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
Wysyłka od: 15.00 PLN

Maszyna i Język
Autor: Zdzisław Pawlak

Wydawnictwo: PWN, Warszawa, 1964
Okładka: miękka 
Stan: dobry

Uwagi: brak

O książce

„Maszyna i język” Pawlaka to jeden z tych niepozornych, cienkich tomików serii „Omega”, które w latach 60. pełniły funkcję, jakiej dziś nie spełnia żaden portal ani kurs online: inicjacji w zupełnie nowy sposób myślenia. Rok 1964 to przecież moment, gdy „maszyna cyfrowa” jest jeszcze raczej instytucją niż przedmiotem biurowym, a „język formalny” brzmi jak ekscentryczna osobliwość z pogranicza logiki i lingwistyki. Pawlak, późniejszy ojciec teorii zbiorów przybliżonych, występuje tu w roli przewodnika po granicy między maszyną liczącą a językiem jako systemem znaków, z ambicją oswojenia czytelnika z myślą, że komputer nie „liczy” w potocznym sensie — on przetwarza symbole według ściśle zdefiniowanej gramatyki.

Wartością tej książeczki nie jest więc objętość ani wyczerpujący wykład, lecz perspektywa: Pawlak pokazuje maszynę matematyczną jako narzędzie operujące na językach – ciągach znaków, strukturach syntaktycznych, kodach. W tle pobrzmiewa cała ówczesna rewolucja: teoria automatów, języków formalnych, początki informatyki teoretycznej, ale też fascynacja możliwością formalizacji języka naturalnego i myślenia o tłumaczeniu maszynowym czy przetwarzaniu tekstu. Styl jest typowy dla dobrej polskiej popularyzacji nauki tamtego czasu: bez protekcjonalności, z założeniem, że czytelnik jest w stanie podążyć za argumentem matematycznym, o ile poda się go jasno i bez zbędnego żargonu. To nie jest podręcznik programowania, lecz zaproszenie do myślenia o języku jako obiekcie matematycznym.

Z dzisiejszej perspektywy „Maszyna i język” ma już charakter dokumentu epoki, ale dokumentu bardzo pouczającego. Dla kogoś zainteresowanego historią informatyki w Polsce, rozwojem teorii automatów czy relacją między logiką, matematyką a lingwistyką, będzie to ciekawy punkt odniesienia: widać tu, jak wcześnie i jak poważnie traktowano u nas problematykę języka formalnego. Zarazem czytelnik obyty ze współczesną teorią języków formalnych czy z przetwarzaniem języka naturalnego znajdzie w tej książce coś w rodzaju ascetycznego prologu do własnej dziedziny – bez modnych skrótów myślowych, ale za to z klarownym wywodem, który pokazuje, jak bardzo nasze dzisiejsze „algorytmy” wyrastają z dawnych rozważań nad tym, co to właściwie znaczy, że maszyna „rozumie” język.