Anegdoty z floty
Autor: Henryk Dyjeta
Wydawnictwo: Wydawnictwo Morskie, 1980
Okładka: miękka
Stan: dobry
Uwagi: pieczęć Opactwa OO Cystersów w Szczyrzycu
O książce
Sięgając po „Anegdoty z floty”, trzeba odłożyć na bok przyzwyczajenia wyniesione z lektur opracowań historycznych czy poważnych monografii. To książka z zupełnie innej półki marynistyki: zamiast dat, tabel i relacji z kampanii, otrzymujemy zbiór krótkich, celowo rozproszonych opowieści o codziennym życiu floty, marynarzy i szeroko rozumianych usług morskich. Nie ma tu ambicji kronikarskich – punkt ciężkości położono na anegdotę, na sytuacje, które uchwycić w raporcie byłoby zbrodnią przeciwko zdrowemu rozsądkowi, a w opowieści ustnej zapamiętuje się je najdłużej.
Konstrukcja tomu – 137 stron w formie drobnych historyjek – tworzy wrażenie swoistego „przeglądu pokładowych opowieści”, w których humor miesza się z obserwacją obyczajową. Z opowieści tych nie da się zrekonstruować przebiegu żadnej bitwy ani biografii konkretnego dowódcy; za to można spróbować odtworzyć atmosferę, w jakiej żyje się i pracuje „na morzu” w polskim wydaniu. Akcent pada na sytuacje graniczne między regulaminem a żywą praktyką: na drobne potknięcia, nieporozumienia, językowe lapsusy i charakterystyczne typy ludzkie, które w poważnych relacjach historycznych zwykle się po prostu nie mieszczą.
Dodatkowo „Anegdoty z floty” są częścią cyklu „Cyklon morskiej anegdoty”, co nadaje im charakter ogniwa większej całości – projektu skupionego nie na „wielkiej historii”, lecz na pamięci środowiskowej. Ilustracje Jerzego Tyszki wzmacniają tu efekt, który w samej prozie ma pełnić anegdota: podkreślają komizm sytuacyjny, wydobywają z życia floty to, co najbardziej barwne i nie całkiem regulaminowe. W rezultacie książka stanowi raczej album scenek rodzajowych z polskiej marynistyki niż klasyczną lekturę „o morzu” – i właśnie na to przesunięcie perspektywy trzeba ją czytać.