Kościół i państwo we wczesnym chrześcijaństwie
Autor: Hugo Rahner
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Pax, 1986
Okładka: miękka z obwolutą
Stan: dobry
Uwagi: brak
O książce
Centralne napięcie tej książki streszcza się w jednym, dość niewygodnym pytaniu: co się dzieje z Kościołem, gdy państwo najpierw go prześladuje, potem adoptuje, a wreszcie próbuje nim zarządzać? Hugo Rahner nie odpowiada na nie esejem programowym, lecz układem głosów – od II do VI wieku – które same ze sobą polemizują. Otrzymujemy więc nie „historię idei” w skrócie, lecz ciąg dokumentów, w których widać, jak zmienia się ton Kościoła wobec cesarza: od obrony życia w warunkach prześladowań, przez entuzjazm christianizacji imperium, po coraz bardziej nerwowe zmagania z cezaropapizmem i ingerencją dworu w sprawy doktryny.
Tom jest klasyczną edycją źródeł z komentarzem: teksty – pierwotnie łacińskie i greckie – podane są w przekładzie na język polski, a każdy z nich poprzedza objaśnienie sytuacji politycznej i kościelnej, w której powstał. Rahner prowadzi czytelnika przez kolejne fazy relacji Kościół–państwo: od czasów prześladowań, przez okres, gdy chrześcijaństwo zostaje zaakceptowane przez władze, aż po dojrzałe formy władzy cesarskiej w Bizancjum i w Rzymie, z ich sporami dogmatycznymi, problemami arianizmu i narastającymi konfliktami kompetencyjnymi. W tle stale obecny jest motyw obrony autonomii Kościoła – zarówno wobec brutalnej przemocy, jak i wobec „życzliwej” ingerencji tronu w sprawy duchowe.
W recenzjach naukowych podkreślano, że wybór dokumentów nie jest neutralny: Rahner sięga po świadectwa, które mogą być pomocą dla chrześcijan funkcjonujących w trudnych kontekstach politycznych, co nadaje całości lekko apologetyczny profil. Nie zmienia to faktu, że dla badacza władzy cesarskiej, rozwoju papiestwa czy roli takich postaci jak Konstantyn Wielki i Justynian jest to po prostu wygodnie skomponowany korpus tekstów źródłowych, z którego korzysta się jak z dobrze ułożonej antologii. Dla czytelnika bardziej ogólnego pozostaje to natomiast rzadką okazją, by zobaczyć, jak spór o granice między ołtarzem a tronem wyglądał w epoce, gdy dopiero wynajdywano jego język – i gdy nikt jeszcze nie miał pewności, kto kogo ostatecznie podporządkuje.