Wczytuję dane...
Wysyłka od: 15.00 PLN

Dziennik irlandzki
Autor: Heinrich Boll
Obwoluta: Marian Stachurski 


Wydawnictwo: Czytelnik, 1975
Okładka: miękka z obwolutą
Stan: dobry plus
Uwagi: brak

O książce

Heinrich Böll w Dzienniku irlandzkim nie tyle opisuje Irlandię, ile ją rekonstruuje z wrażeń – z mgły, rozmów i gestów ludzi, którzy zdają się bardziej trwać niż żyć. Niemiecki noblista przyjeżdża na wyspę z bagażem powojennej Europy i odkrywa kraj pozbawiony pośpiechu, ubogi, ale wewnętrznie spójny. Te krótkie szkice, pisane z czułością i ironią, tworzą pejzaż duchowy: katolicyzm miesza się z humorem, bieda z godnością, a nostalgia z groteską. To nie jest reportaż w stylu Kapuścińskiego – raczej osobisty brewiarz pielgrzyma, który szuka w Irlandii tego, co utracił w Niemczech: niewinności i wspólnoty.

Forma Dziennika przywodzi na myśl impresję muzyczną. Böll porzuca chronologię i logikę podróży, budując narrację z nastrojów i refleksji. Irlandia jawi się tu jako antyteza modernizacji – przestrzeń archaiczna, lecz nie muzealna. Autor dostrzega absurd i świętość w codzienności: w rozmowach o pogodzie, w rytmie mszy, w kuflu whiskey. Jego język ma rytm modlitwy i satyry jednocześnie, co sprawia, że książka balansuje między ironią a kontemplacją. Nie ma tu egzotyki dla turystów, tylko melancholia człowieka, który zrozumiał, że prostota bywa luksusem.

Z dzisiejszej perspektywy Dziennik irlandzki to dokument pewnej epoki – Irlandii przed globalizacją i przed Celtickim Tygrysem, kiedy ubóstwo miało jeszcze twarz człowieka, a nie statystyki. To również przykład literatury, która potrafi wydobyć piękno z rzeczy nieefektownych. Böll pokazuje, że patrzenie uważne może być formą etyki, a podróż – ćwiczeniem z pokory. W tym sensie książka bliższa jest dziennikom duchowym niż reporterskim notatnikom.