Utwór Fotograficzny i Jego Twórca w Prawie Autorskim
Autor: Rafał Marcin Sarbiński
Wydawnictwo: Zakamycze 2004
Okładka: twarda
Stan: bardzo dobry
Uwagi: brak
O książce
Sarbiński bierze na warsztat temat, który przez lata traktowano jak ubogiego krewnego prawa autorskiego: fotografię. Zamiast jednak powtarzać banalne formułki o „twórczości” i „indywidualności”, próbuje rozebrać na części pierwsze to, co w praktyce sądy i pełnomocnicy zwykle załatwiają jednym zdaniem: kiedy zdjęcie jest jeszcze mechaniczną rejestracją rzeczywistości, a kiedy już przejawem inwencji. To nie jest podręcznik dla studentów pierwszego roku, raczej solidna monografia dla tych, którzy zdążyli się już sparzyć na niejednym sporze o „zwykłą” fotografię produktową czy portret dowodowy.
Najciekawsze w tej książce jest połączenie trzech porządków: doktrynalnego, orzeczniczego i komparatystycznego. Sarbiński nie zatrzymuje się na poziomie polskiej ustawy z 1994 r., tylko wchodzi w polemikę z rozwiązaniami niemieckimi i amerykańskimi – pokazując, że spór o to, czy dzieło jest „twórcze”, bynajmniej nie jest polską specyfiką. Wskaźniki takie jak wybór kadru, moment naciśnięcia spustu, konfiguracja oświetlenia czy obróbka cyfrowa nie są tu zbiorem luźnych przykładów, lecz próbą zbudowania względnie spójnego testu twórczości utworu fotograficznego. Tam, gdzie orzecznictwo waha się pomiędzy fetyszyzowaniem „wysiłku” fotografa a trywializacją jego roli, autor proponuje czytelne, choć miejscami surowe kryteria.
Po latach widać, że jest to jedna z tych monografii, które „przesiąkły” do praktyki prawniczej – sam fakt, że sądy odwołują się do tak szczegółowych koncepcji jak „wybór przedmiotowy” fotografa, świadczy o tym, że książka spełniła funkcję bardziej fundamentalną niż tylko komentatorska. Można się z Sarbińskim spierać, zwłaszcza tam, gdzie granicę między fotografią chronioną a rejestracyjną rysuje dość ostro, ale właśnie dzięki temu monografia ma charakter normatywnego punktu odniesienia, a nie neutralnego katalogu opinii. Dla każdego, kto zawodowo zajmuje się prawem autorskim lub fotografią – to lektura nie tyle „przydatna”, co po prostu trudna do ominięcia.