Zagadnienia Istotne
Artykuły z lat 1945-1945
Autor: Bolesław Piasecki
Wydawnictwo: PAX, Warszawa, 1954
Okładka: miękka
Stan: dobry/dobry plus
Uwagi: brak
O książce
„Zagadnienia istotne” to dokument osobliwy: nie tyle książka, ile zapis jednego z najbardziej ryzykownych eksperymentów ideowych w powojennej Polsce. Piasecki, dawny nacjonalista i konspirator, próbuje tu wystąpić w roli architekta nowej syntezy – katolicyzmu i marksizmu-leninizmu pod egidą państwa komunistycznego. Tom jest więc świadectwem chwili, gdy część polskich katolików zdecydowała się nie na opór, lecz na próbę wkomponowania się w nowy porządek, i chciała ten wybór obudować teologiczno-filozoficzną argumentacją. To nie są zwykłe „artykuły prasowe”; to publicystyka pisana z ambicją doktryny, z tonem człowieka przekonanego, że kreśli model przyszłości.
Najciekawsza – i najbardziej problematyczna – jest obszerna przedmowa, w której Piasecki stara się uzasadnić moralną i ideową dopuszczalność współpracy katolików z władzą komunistyczną, a nawet jej konieczność. Widać tu próbę zbudowania własnej „trzeciej drogi”: ani liberalnej, ani antykomunistycznej, za to ściśle sprzężonej z realiami Polski podporządkowanej Moskwie. Język tych tekstów jest ciężki, gęsty od abstrakcji, momentami bliski kazaniu, a momentami partyjnemu referatowi – widać, jak autor usiłuje jedną ręką trzymać się katolickiej terminologii, drugą zaś dopisywać przypisy do marksistowskiego słownika. Z dzisiejszej perspektywy czyta się to niemal jak podręcznik autoiluzji: przykład, jak daleko może zajść intelektualna gimnastyka, gdy myśl służy przede wszystkim usprawiedliwieniu politycznego wyboru.
Fakt, że w 1955 roku książka trafiła na Indeks ksiąg zakazanych, domyka tę historię z gorzką ironią. Piasecki chciał być pośrednikiem między Kościołem a nową władzą – skończył jako autor oficjalnie potępiony przez Rzym, a jego „Zagadnienia istotne” stały się symbolem tego, jak Kościół widział granice dopuszczalnego kompromisu. Dziś tom ma wartość przede wszystkim źródłową: to cenny materiał do badań nad katolicyzmem „postępowym”, mechanizmami kolaboracji intelektualnej i nad tym, jak język wiary bywał naginany do służby politycznym układom. Nie jest to lektura podnosząca na duchu, ale dla kogoś zainteresowanego historią idei w PRL – pozycja warta cierpliwego, trzeźwego przeczytania, właśnie dlatego, że mówi głośno to, co inni w tym czasie robili po cichu.