Pamięć: fakty i złudzenia
Autor: Ian M.L. Hunter
Wydawnictwo: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1963
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry minus
Uwagi: naddarcie dwóch kart
O książce
Hunter wchodzi w problem pamięci z elegancką bezczelnością kogoś, kto nie wierzy ani w szkolne mity o „dobrym i złym pamiętaniu”, ani w psychologiczny żargon przykrywający ignorancję. „Pamięć, fakty i złudzenia” to książka z czasu, gdy psychologia poznawcza dopiero składała się do kupy, ale właśnie dlatego jest ciekawa: autor porusza się między laboratorium, salą sądową i codzienną anegdotą, sprawdzając, na ile nasze wspomnienia w ogóle zasługują na miano „faktów”. Nie interesuje go więc pamięć jako magazyn, tylko pamięć jako nieustanna rekonstrukcja – z całym arsenałem przekłamań, domysłów i „dopowiedzeń”, których zwykle w ogóle nie zauważamy.
Najbardziej wartościowe w tej książce jest połączenie trzech porządków: klasycznych eksperymentów (w duchu Ebbinghausa i jego następców), obserwacji klinicznych oraz zwykłych, życiowych „pomyłek pamięci”, traktowanych z naukową powagą. Hunter pisze jasno, bez nabożeństwa do terminologii, dzięki czemu wybrzmiewa paradoks: im lepiej rozumiemy mechanizmy pamięci, tym mniej ufamy własnym wspomnieniom. Tam, gdzie dzisiejsze podręczniki mówią o „biasach poznawczych”, on pokazuje po prostu, jak łatwo świadek myli szczegóły, jak wyobraźnia podszywa się pod pamięć, a synestezyjne skojarzenia potrafią stać się całkiem solidną „pomocą mnemotechniczną”. To wszystko bez psychologicznego efekciarstwa, raczej w tonie cierpliwego demaskowania naszych codziennych złudzeń.
Z dzisiejszej perspektywy książkę można czytać na dwa sposoby: jako nieco już historyczny, lecz wciąż zaskakująco aktualny wstęp do psychologii pamięci oraz jako przypomnienie, że nauka o umyśle zaczynała się od rzetelnej obserwacji, a nie wyłącznie od neuroobrazowania. W serii „Biblioteka Problemów” Hunter wypada jak egzemplarz wzorcowy: klarowny, ambitny, a przy tym odporny na pokusę uproszczeń w rodzaju „jak poprawić pamięć w 10 krokach” – tu „poprawa” polega raczej na nauczeniu się, gdzie leżą granice zaufania do własnego umysłu. Dla czytelnika przyzwyczajonego do współczesnej psychologii popularnej lektura będzie zaskakująco odświeżająca: mniej poradnika, więcej trzeźwego namysłu nad tym, jak bardzo pamięć jest sztuką opowiadania sobie świata na nowo.