Zestaw do śmierci
Autor: Susan Sontag
Wydawnictwo: PIW 1989
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry/dobry plus
Uwagi: brak
O książce
„Zestaw do śmierci” to ta mniej znana, ale charakterystyczna odsłona Susan Sontag – nie eseistki od głośnych diagnoz kulturowych, lecz prozaiczki sprawdzającej, ile wytrzyma narracja, zanim się rozpadnie. Bohater, Diddy, korporacyjny everyman późnej nowoczesności, podczas podróży pociągiem doświadcza sceny przemocy, która może być morderstwem, omamem albo wytworem przeciążonej psychiki. Od tego momentu cała fabuła przypomina błądzenie po labiryncie świadomości: granice między wspomnieniem, projekcją, snem a faktycznym zdarzeniem tracą ostrość. Sontag rezygnuje z komfortu klasycznej struktury, tworząc prozę, która działa jak studium świadomości pod presją lęku i poczucia winy.
Napięcie wynika tu nie z kryminalnej zagadki, lecz z permanentnej niepewności co do tego, co właściwie widzimy. Sontag sięga po środki bliskie europejskiej prozie eksperymentalnej lat 60.: kafkowskie poczucie uwięzienia, alinearność Robbe-Grilleta, paranoiczny szmer wczesnego Pynchona, chwilami nawet becketowski minimalizm. Różnica polega na tym, że wszystko zostaje przepuszczone przez amerykańską codzienność – biura, przedmieścia, pociągi podmiejskie i szpitale. Diddy funkcjonuje jak żywy model człowieka przeciążonego bodźcami i pozbawionego punktów orientacyjnych. Ciało, pamięć i język zaczynają szwankować, a narracja podąża za tym rozregulowaniem, wykorzystując powtórzenia, zacięcia, zaburzenia perspektywy.
Najciekawsze jest to, jak Sontag rozszczelnia konwencję powieści psychologicznej. Zamiast odsłaniać „wnętrze”, zamienia je w źródło radykalnej nieprzejrzystości. Czytelnik śledzi codzienne trasy Diddy’ego – jego pracę, relacje z kobietami, echa rodzinnych napięć – ale im dłużej trwa ta obserwacja, tym bardziej oczywiste jest, że nie da się tego materiału złożyć w linearną opowieść. To zapis trwania w stanie odcięcia, samotności i rozproszonego lęku, a nie historia z pointą. „Zestaw do śmierci” pozostaje tytułem marginalnym w bibliografii Sontag, ale właśnie przez swoją formalną bezkompromisowość stanowi ciekawy przykład modernistycznej prozy amerykańskiej – dla tych, którzy szukają literatury badającej percepcję i tożsamość, a nie gwarantującej fabularny komfort.