Doktor Sen
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i Ska
Okładka: miękka
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
„Doktor Sen” wygląda jak powrót do znanych terenów, ale King nie próbuje kopiować „Lśnienia”. Interesuje go dorosły człowiek, który wiele widział, wiele spieprzył i próbuje poskładać swoje życie na trzeźwo, korzystając z resztek daru, który i tak zawsze był dla niego bardziej przekleństwem niż prezentem. Dan Torrance nie jest już dzieckiem zamkniętym w upiornym hotelu; jego przestrzeń to hospicjum, sala AA, prowincjonalne miasteczka. King patrzy na tę codzienność z perspektywy kogoś, kto zna cenę trzeźwości i wie, że polega ona przede wszystkim na pracy nad sobą, a dopiero potem na walce z metafizycznym przeciwnikiem.
W tle pojawia się motyw drogi: miasteczka, autostrady, kampery Prawdziwego Węzła, rytm wędrówki, który nadaje całej historii swój charakter. King splata tu horror z powieścią obyczajową, nie rozdzielając ich na osobne gatunki. Zagrożenie ze strony Węzła działa na dwa poziomy — jako czysta fantastyka i jako echo nałogu, który wciąga, rozkłada i nie pozwala odetchnąć. Jednocześnie relacja Dana i Abry jest poprowadzona z wyczuciem: widać, jak bardzo on sam potrzebuje sensu, a nie tylko misji. Ta część powieści jest wyraźnie bardziej dojrzała niż jego wczesne historie o „wybrańcach” i „talentach”.
Fragmenty związane z hospicjum nadają tej historii ciężar, którego brakowałoby, gdyby King skupił się wyłącznie na wątku nadprzyrodzonym. Dan odnajduje tam własne tempo i sens codzienności, a jego dar przestaje być efektem specjalnym — staje się narzędziem towarzyszenia ludziom w ich ostatnich chwilach. To właśnie w tych scenach powieść najbardziej odsłania to, co King chciał dopowiedzieć po „Lśnieniu”: bohater dojrzewa, przestaje uciekać i w końcu funkcjonuje w świecie, który nie wymaga od niego cudów, tylko obecności. Dzięki temu całość domyka losy Dana w sposób spójny, bez prób budowania monumentu na nostalgię po pierwszej części.