Wczytuję dane...
EAN: 9788379242818
Wysyłka od: 15.00 PLN

Mike Tyson. Moja prawda
Autor: Larry Sloman, Michael Tyson 

Wydawnictwo: SQN, 2014
Okładka: twarda 
Stan: dobry 
Uwagi: nieznaczne zagicie rogu kilkunastu kart

O książce

„Mike Tyson. Moja prawda” nie jest autobiografią w klasycznym znaczeniu. To długa, poszatkowana spowiedź człowieka, który większość życia spędził na granicy: między sławą a autodestrukcją, między siłą fizyczną a psychiczną kruchością, między instynktem do walki a potrzebą bycia kochanym jak zwykły człowiek. Sloman potrafi z Tysona wydobyć coś, co zwykle ginie pod tonami medialnych narracji: jego język, jego rytm myślenia, jego wstyd i jego śmierdzący, brutalny humor. Powstaje z tego książka, która nie jest wygładzoną opowieścią o sportowcu, tylko zapisem nieustającej walki z samym sobą. Tyson to nie bohater, tylko materiał wybuchowy — i ten tom nie próbuje udawać, że jest inaczej.

Najmocniej działa środkowa część, kiedy Tyson wspomina lata bokserskiej świetności, ale nie przez pryzmat osiągnięć. Bardziej interesuje go to, co działo się „między walkami”: samotność, kompulsy, pieniądze wydawane jak konfetti, kobiety traktowane jak tło, narkotyki jako sposób na ucieczkę od presji, alkohol jako amortyzator czasu. To nie jest autobiografia pisana z dystansu do własnych błędów. To zapis człowieka, który na bieżąco próbuje ogarnąć, dlaczego jego życie wyglądało jak seria pożarów i dlaczego przez lata mylił przemoc ze sprawczością. W tle pojawia się Cus D’Amato — jako figura mentora, ale raczej duch wiszący nad każdą decyzją Tysona niż klasyczny „ojciec założyciel”. Nic nie jest tu podane w formie podręcznika motywacyjnego; książka wciąga, bo nie ma w niej żadnych masek.

Trzecia warstwa tej autobiografii to kwestia pamięci. Tyson nie pisze jak ktoś, kto chce budować pomnik. On próbuje uporządkować chaos — czasem gubi wątki, czasem przesadza, czasem brzmi jak prorok na kacu. Ale właśnie dzięki temu powstaje zapis rzadkiej szczerości: człowieka, który miał wszystko, stracił większość i wciąż próbuje znaleźć spokój w świecie, którego nie ogarnia. Czy to literatura „wysoka”? Nie. Ale jest to literatura prawdziwa — intensywna, brudna, emocjonalnie rozchwiana, miejscami wręcz niekomfortowa. Sloman świetnie to prowadzi, nie tonąc w dramaturgii sportowej. Tyson sam siebie demaskuje lepiej niż zrobiłby to ktokolwiek z zewnątrz.