Wczytuję dane...
Wysyłka od: 15.00 PLN

Akwaforta
Autor: KJ Bishop 

Wydawnictwo: Mag
Okładka: twarda 
Stan: dobry plus
Uwagi: brak

O książce

„Akwaforta” K.J. Bishop to jeden z tych debiutów, które od razu wytrącają czytelnika z przyzwyczajeń wobec fantasy. To nie klasyczna narracja o bohaterze, który przechodzi próbę i wraca odmieniony, ale powieść balansująca między westernem, surrealistycznym snem a dekadenckim moralitetem. Bishop zabiera bohaterów – Raule i Gwyne’a – w podróż przez wypaloną pustynię do Ashamoil, miasta, które wchłania ich jak żywy organizm. Tam rzeczywistość miesza się z wizjami: obrazy ożywają, sny są sprzedawane na targach, a sztuka okazuje się równie niebezpieczna jak rewolwer.

Styl prozy – ciężki od metafor, pełen groteskowych obrazów – przypomina malarstwo symbolistów i surrealistów. Ashamoil to nie tylko sceneria, ale bohater sam w sobie: port pełen dekadenckiej sztuki, bazarów z hybrydami, galerii, gdzie rzeczywistość pęka w szwach. To miasto graniczne – między Wschodem a Zachodem, między snem a jawą – i właśnie w tej ambiwalencji tkwi siła książki. Bishop, podobnie jak Miéville w „Dworzec Perdido Street”, wykorzystuje fantastykę jako laboratorium dla refleksji o kolonializmie, władzy i uzależnieniu.

Raule i Gwynn są postaciami z krwi i kości, ale zarazem figurami – lekarza, który nie potrafi uleczyć własnych ran, i rewolucjonisty, którego przeszłość wciąż goni. Ich losy przypominają akwafortę: wyryte raz na zawsze, pełne rys i ciemnych plam. Zamiast prostego katharsis dostajemy mozaikę obrazów – dekadencką, chwilami erotyczną, chwilami groteskową – która bardziej działa jak seans niż powieść sensu stricto.

„Akwaforta” stała się jednym z symboli nurtu New Weird, a jej unikalność polega na połączeniu westernowej brutalności z poetycką prozą i surrealnym obrazowaniem. To książka, która nie daje się czytać „dla fabuły” – raczej wciąga w doświadczenie tekstu, w którym sny i wspomnienia przenikają się z opisem miasta, a czytelnik zostaje zmuszony, by błądzić razem z bohaterami. Dla jednych będzie to hipnotyzujące, dla innych nużące – ale nie sposób przejść obok niej obojętnie.