Tamten smak oranżady | Z pamiętnika 78' rocznika
Autor: Monika Marszał
Wydawnictwo: Bookend, 2023
Okładka: zintegrowana
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
Tamten smak oranżady” to książka, która nie udaje ani wielkiej literatury, ani socjologicznego studium — i właśnie dlatego działa. Marszał zapisuje późny PRL i początek lat 90. tak, jak się je naprawdę pamięta: bardziej przez detale niż przez daty. Smaki, zapachy, sprzęty, pierwsze muzyczne odkrycia, rytuały bloków i podwórek — ten cały mikroświat, o którym oficjalna historia mówi niechętnie, bo trudno go sklasyfikować. Autorka nie robi z tego nostalgicznego ołtarzyka, tylko odtwarza sposób patrzenia z tamtych czasów, kiedy świat był mniejszy, ale intensywniejszy, a zwykły dzień miał swoje rytuały, których nikt już dziś nie praktykuje.
Moc książki leży w tym, że Marszał opisuje te wspomnienia bez pozy i bez prób dorabiania im ideologii. Pokazuje doświadczenia wspólne dla roczników ’70–’80, ale nie homogenizuje ich — dopuszcza różne głosy, różne wrażliwości, różne miejsca startowe. To proza, w której nie chodzi o narodową diagnozę, tylko o uchwycenie nastroju epoki: przejścia między światem na kartki a światem plastiku, między ciszą blokowisk a pierwszą falą tandetnej kolorowości lat 90. Ten „szum tła” autorka oddaje z dobrą intuicją, dzięki czemu tekst trafia zarówno do ludzi, którzy te czasy przeżyli, jak i do tych, którzy kojarzą je tylko z rodzinnych opowieści.
Najciekawsze jest to, że książka nie zamyka czytelnika w jednym tonie. Marszał miesza melancholię z humorem, gorycz z ciepłem, wspomnienia zbiorowe z prywatnymi. Z tych prostych składników powstaje obraz codzienności, której już nie ma — nie dlatego, że zniknęły ulice i sklepy, ale dlatego, że zmienił się sposób bycia. To uczciwa, przystępna i dobrze wyczuta próba uchwycenia świata, który dopiero niedawno zaczął być „epoką”. Warto ją mieć w biblioteczce, bo przypomina, że historia nie zawsze składa się z wielkich wydarzeń — często z tego, co proste, rozpoznawalne i nieodwracalnie minione.