Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788377313985
Wysyłka od: 15.00 PLN

Grzesznik
Autor: Artur Urbanowicz 

Wydawnictwo: Vesper, 2021
Okładka: twarda 
Stan: bardzo dobry
Uwagi:
brak

O książce

W „Grzeszniku” Artur Urbanowicz dokonuje rzeczy rzadkiej: łączy dwa światy, które zazwyczaj nie mają ze sobą wiele wspólnego – gangsterski realizm z metafizycznym horrorem. Efekt? Powieść, która zaczyna się jak scenariusz do filmu o podlaskiej mafii, a kończy jak traktat o naturze zła. Marek „Suchy” Suchocki, boss suwalskiego półświatka, to postać zbudowana na archetypie władcy – bezwzględnego, narcystycznego, otoczonego lojalnymi poddanymi i luksusem. Ale Urbanowicz nie zatrzymuje się na tej powierzchni. Gdy Suchy budzi się po śpiączce, jego świat nie tylko się rozpada – on zaczyna się rozszczepiać. Duchy, demony, anomalie w rzeczywistości – to nie są tylko straszaki, lecz sygnały, że coś głębszego się dzieje. Że grzech ma konsekwencje nie tylko społeczne, ale i ontologiczne.

Urbanowicz, matematyk z wykształcenia, pisze z precyzją, ale nie suchą – jego styl jest dynamiczny, pełen ironii, z wyczuciem rytmu i dialogu. Suwałki nie są tu tylko tłem – to przestrzeń, która oddycha razem z bohaterem. Blokowiska, lasy, jeziora, cmentarzyska – wszystko to rezonuje z tematami winy, pokuty i nawiedzenia. Widać tu wpływ lokalnego folkloru, ale też katolickiej demonologii (Amorth pojawia się nieprzypadkowo). Grzesicki, antagonista, to nie tylko rywal – to figura zła, które nie potrzebuje nadprzyrodzoności, by być przerażające. A jednak Urbanowicz nie daje jednoznacznych odpowiedzi: czy to, co widzi Suchy, jest efektem traumy, czy rzeczywistego opętania? Czy zło ma twarz człowieka, czy demona?

„Grzesznik” to powieść, która wymyka się prostym klasyfikacjom. Nie jest ani czystym thrillerem, ani klasycznym horrorem. To raczej studium upadku – moralnego, psychicznego, metafizycznego. Urbanowicz manipuluje narracją, zostawia tropy, które każą czytać uważnie, wracać, kwestionować. W tym sensie książka przypomina labirynt – nie tyle fabularny, co egzystencjalny. Czytelnik nie tylko śledzi losy Suchockiego, ale sam zostaje wciągnięty w grę z rzeczywistością. I choć nie ma tu gore, nie ma krwi na ścianach – jest coś znacznie bardziej niepokojącego: świadomość, że zło może być codzienne, banalne, a jednocześnie głęboko zakorzenione w strukturze świata.