Literatura i władza
Autor: red. Bożena Wojnowska
Wydawnictwo: IBL PAN 1996
Okładka: miękka
Stan: dobry
Uwagi: brak
O książce
„Literatura i władza” pod redakcją Bożeny Wojnowskiej to typowy produkt dobrego IBL‑u lat 90.: tom, który nie próbuje jeszcze bawić się w modne dziś „studies”, tylko spokojnie, na sposób filologiczny, rozbiera na części relację między tekstem a instytucją, między pisarzem a aparatem politycznym. Nie jest to więc książka o jednym „wielkim sporze”, lecz raczej laboratorium przypadków: różne epoki, różne porządki polityczne, różne modele podporządkowania i oporu. W centrum stoi bardzo tradycyjne, ale wciąż kłopotliwe pytanie: gdzie kończy się literatura jako autonomiczna praktyka, a zaczyna literatura jako przedłużenie urzędu, partii, Kościoła, państwa?
Autorzy nie ograniczają się do opowieści o cenzurze rodem z anegdot wspomnieniowych. Interesują ich także bardziej dyskretne formy nacisku: nagrody, hierarchie instytucjonalne, system szkolny, język krytyki, który niby opisuje, a w istocie normuje. W tle przewija się dobrze znane z Foucaulta i Bourdieu rozumienie władzy jako czegoś, co przenika dyskurs, a nie tylko odgórnie zakazuje. Dzięki temu tom nie jest prostą kroniką krzywd literatury zadanych przez politykę, lecz próbą pokazania, jak pisarze negocjują swoją pozycję – czasem współtworząc oficjalną narrację, czasem ją sabotując, czasem lawirując pomiędzy deklarowaną lojalnością a faktyczną subwersją.
Wartością tej książki jest jej osadzenie w konkretnym doświadczeniu polskiej humanistyki po 1989 roku. Piszą ją ludzie, którzy jeszcze pamiętają cenzorskie pieczątki, ale jednocześnie próbują zrozumieć nowe formy zależności – już nie od Komitetu Centralnego, ale od rynku, mediów czy uniwersyteckich układów. Stąd specyficzny ton: bez łatwego moralizowania, raczej z pewną trzeźwą rezerwą wobec wszelkich deklaracji „autonomii sztuki”. „Literatura i władza” nie jest lekturą efektowną, za to pozwala zobaczyć, jak bardzo każdy tekst literacki wplątany jest w sieć instytucji, interesów i symbolicznych przetargów – także wtedy, gdy z emfazą ogłasza swoją „wolność”.