Bez litości
Autor: Miriam Ali, Jana Wain
Wydawnictwo: Od nowa, 1994
Okładka: twarda
Stan: dobry
Uwagi: brak
O książce:
„Bez litości” to książka, której nie da się czytać „na chłodno”. Choć formalnie jest to reportaż autobiograficzny, jego siłą nie są techniki dziennikarskie, lecz głos matki walczącej z systemem, tradycją i obojętnością instytucji państwowych. Miriam Ali opowiada historię dwóch córek, Zany i Nadii, które ojciec podstępnie wywiózł z Wielkiej Brytanii do Jemenu i wydał za mąż jako nastolatki. Narracja prowadzona jest z perspektywy matki – osoby rozpiętej między dwoma światami: kulturą muzułmańską, w której się wychowała, a zachodnimi wartościami, wśród których dorastały jej dzieci. Ten rozdźwięk stanowi o dramaturgii całej książki.
Mocno wybrzmiewa tu temat bezsilności jednostki wobec tradycji sankcjonującej przemoc. Nie ma tu egzotyki dla czytelnika-turysty; jest codzienność jemeńskich wiosek, w których dziewczynki traktuje się jak własność, a bunt jest równoznaczny z hańbą. To także chłodny obraz działań brytyjskiej dyplomacji, dla której los dwóch obywatelek wplątanych w konflikt kultur okazał się zbyt „niewygodnym” precedensem. Ali pokazuje, jak łatwo prawo staje się bezradne, gdy zderza się z obyczajem silniejszym niż jakiekolwiek paragrafy. Zapis listów i przemycanych wiadomości ma siłę uderzenia większą niż niejedno studium socjologiczne.
Warto docenić, że książka nie poprzestaje na emocjonalnej opowieści. W tle pobrzmiewa pytanie o granice tolerancji kulturowej: gdzie kończy się szacunek do tradycji, a zaczyna milcząca zgoda na przemoc? Ali nie wygłasza wykładów, ale konkretne sceny – wizyty w Jemenie, rozmowy z krewnymi, negocjacje z lokalnymi przywódcami – działały na opinię publiczną silniej niż esej o prawach człowieka. „Bez litości” można odczytać jako świadectwo epoki, zanim termin „przymusowe małżeństwo” wszedł do słownika NGO i ustawodawstwa. To bolesna, ale ważna lektura, która zostawia ślad nie tylko jako historia rodzinna, lecz także jako głos w dyskusji o odpowiedzialności państwa wobec swoich obywateli.