Niemiecka myśl polityczna wieku oświecenia
Autor: Anna Wolff-Powęska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie, 1988
Okładka: miekka
Stan: dobry
Uwagi: brak
O książce
„Niemiecka myśl polityczna wieku oświecenia” to jedna z tych książek, które zdradzają, że w Polsce ktoś bardzo uważnie czytał nie tylko Kanta, ale i całe jego mniej efektowne, dziś prawie nieczytane otoczenie. Wolff-Powęska sięga bowiem nie po „galerię sław” w rodzaju kilku kanonicznych filozofów, lecz po całe spektrum niemieckich dyskursów o państwie i władzy w XVIII wieku: od kameralistów, publicystów dworskich, reformatorów, po tych, których zgrabnie nazwalibyśmy dziś ideologami „oświeconego absolutyzmu”. Oświecenie nie jest tu więc piękną dekoracją dla kilku abstrakcyjnych idei, ale warsztatem, w którym szyto bardzo konkretne modele rządzenia rozdrobnioną, księstwami podszytą „Niemczyzną”.
Najciekawsze w tej monografii jest to, że autorka konsekwentnie pokazuje, jak niemieckie Oświecenie – w przeciwieństwie do francuskiego – nie rodzi się jako bunt przeciw państwu, lecz w znacznej mierze jako próba jego wzmocnienia i racjonalizacji. Wolff-Powęska śledzi więc narodziny nowoczesnego języka o „dobrym rządzie”, „użyteczności”, „szczęściu poddanych”, ale też rodzącej się koncepcji obywatela, który wciąż bardziej przypomina „rozumnie zarządzanego poddango” niż uczestnika suwerenności. W tle majaczy kantowska refleksja o autonomii, ale autorka nie pozwala jej zdominować obrazu – raczej sprawdza, jak bardzo ta wielka filozofia była osadzona w praktycznych sporach epoki: o tolerancję wyznaniową, reformy szkolnictwa, militarne potrzeby monarchii pruskiej, czy relację między sumieniem a posłuszeństwem.
Znaczenie tej książki polega na tym, że porządkuje ona dla polskiego czytelnika teren zwykle spłaszczany do kilku haseł: „pruski etatyzm”, „kantowski republikanizm”, „romantyczny nacjonalizm”. Wolff-Powęska pokazuje, jak idee, które później zwiążemy z konserwatyzmem, liberalizmem czy nacjonalizmem, rodzą się z bardzo lokalnych, osiemnastowiecznych sporów o władzę i prawo – i jak długo trwają ich echa w kulturze politycznej Niemiec. Czyta się to jak rodzaj archeologii pojęć politycznych: bez tanich analogii do XX wieku, ale z wyraźną świadomością, że wiele późniejszych niemieckich „dziwactw” ma swoje źródło właśnie w tym, jak Oświecenie próbowało pogodzić rozum z posłuszeństwem. To solidna, źródłowo zakorzeniona monografia dla tych, którzy chcą rozumieć idee, zanim zaczną im przypisywać winy.