Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8301017155
Wysyłka od: 15.00 PLN

Powaga śmieszności
Autor: Izaak Passi

Wydawnictwo: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1980
Okładka: miekka 
Stan: dobry

Uwagi: brak

O książce

„Powaga śmieszności” to jedna z tych książek, które dziś prawie znikły z obiegu, choć w swojej epoce były próbą podsumowania całej tradycji myślenia o komizmie – od Arystotelesa po socjalistycznych estetyków. Passi, bułgarski badacz, nie pisze „pod rynek”, bo żadnego rynku w tym sensie nie miał; interesuje go śmiech jako zjawisko o randze filozoficznej, antropologicznej i estetycznej zarazem. Tytuł nie jest więc paradoksalną zabawką, lecz programem: potraktować śmieszność tak serio, jak inni traktują tragedię, i pokazać, że kategoria komizmu spaja refleksję o literaturze, kulturze i porządku społecznym.

Na tle klasycznych rozpraw o śmiechu – Bergsona, Bachtina, nawet rozwlekłych rozważań estetyki marksistowskiej – Passi wydaje się bardziej systematyczny niż błyskotliwy. Nie tworzy wielkiej metafory karnawału ani efektownych obrazów „pękającej powagi”; raczej krok po kroku rozbiera komizm na rodzaje, funkcje i poziomy: od gagów i dowcipów po strukturę świata przedstawionego i role społeczne. W literaturoznawstwie polskim można by go postawić na półce niedaleko Stefanii Skwarczyńskiej czy klasyków teorii gatunków – to ten typ uczonego, który wierzy, że porządny aparat pojęciowy jest ciekawszy niż bon mot. Dla czytelnika przyzwyczajonego do swobodnego eseju to lektura wymagająca, ale w nagrodę dostaje się klarowne narzędzia: czym różni się komizm postaci od komizmu sytuacyjnego, kiedy śmiech jest krytyczny, a kiedy afirmacyjny, jak twórca „reżysersko” dawkuje śmieszność.

Ciekawe jest też historyczne osadzenie książki: rok 1980, PWN, przekład z języka bułgarskiego – w tym miejscu śmiech spotyka się z ideologią. Choć Passi nie jest propagandystą, jego refleksja zanurzona jest w logice epoki: śmiech ma „funkcję społeczną”, „odgrywa rolę w procesie historycznym”, bywa narzędziem demaskacji, ale i wentylem bezpieczeństwa. Czyta się to dziś jak zapis pewnego naukowego idiomu, który próbował ujarzmić komizm, wpisać go w porządek pojęć i norm. Dla kogoś, kto zajmuje się teorią literatury, kulturą komizmu albo historią myśli humanistycznej w krajach bloku wschodniego, „Powaga śmieszności” jest cennym, choć nieco zakurzonym ogniwem: nie olśniewa jak Bachtin, ale porządkuje to, co inni tylko intuicyjnie wyczuwali.