Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8301043407
Wysyłka od: 15.00 PLN

Ze świata sag
Autor: Michaił Stieblin-Kamienski

Wydawnictwo: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1982
Okładka: miekka 
Stan: dobry

Uwagi: nieznacznie przykurzona okładka

O książce

„Ze świata sag” to jedna z tych książek, które udają, że są drobnym zbiorem szkiców o literaturze, a w praktyce wypowiadają się o wszystkim: od metafizyki po granice „ja”. Stieblin-Kamienski bierze skandynawskie sagi nie jako egzotyczną ciekawostkę, lecz jako surowy materiał filozoficzny – jakby były traktatami, które przypadkiem przybrały formę prozy narracyjnej. To nie jest historia literatury w szkolnym sensie, tylko rodzaj myślowego eksperymentu: co się stanie, jeśli pytania „co jest prawdą?”, „gdzie kończy się człowiek?”, „co znaczy śmierć?” zadamy nie Arystotelesowi czy Heideggerowi, lecz anonimowym autorom „Egils sagi” i jej krewnych.

Urok tego tomu polega na przesunięciu akcentów. Zamiast pedantycznej filologii mamy eseistę, który czyta sagi tak, jak czyta się Dostojewskiego – tropiąc napięcia moralne, paradoksy świadomości, sposoby, w jakie opowieść „pracuje” na nasze pojęcie dobra, winy czy losu. Autor pokazuje, że świat sag ani trochę nie jest naiwny: to uniwersum, w którym pojęcie prawdy nie sprowadza się do zgodności z faktami, tylko do zgodności z honorem; gdzie osoba rozpływa się w rodzie, klanie, imieniu, a śmierć jest bardziej zmianą statusu w opowieści niż absolutnym końcem. W tle stale obecne jest pytanie – dyskretne, ale uparte – czy w ogóle da się pisać sensowną historię literatury, jeśli traktuje się teksty poważnie jako świadectwa określonego doświadczenia metafizycznego.

Polskie wydanie z PWN, z przekładem Jerzego Litwiniuka i posłowiem Roberta Stillera, należy dziś do tego typu książek, które wyławia się z antykwariatu z lekkim zdziwieniem, że kiedyś tak pisano o literaturze: bez pośpiechu, bez obsesji na punkcie teorii, a jednocześnie intelektualnie gęsto. „Ze świata sag” dobrze działa jako antidotum na folklorystyczne rozumienie Północy – zamiast rogatej helmoromantyki dostajemy zimny, przejrzysty świat, w którym każde słowo waży się na szali losu. To lektura dla tych, którzy w średniowiecznych tekstach szukają nie tylko ornamentu, ale i poważnej rozmowy o tym, co to znaczy żyć, umrzeć i zostać zapamiętanym.