Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8390036304
Wysyłka od: 15.00 PLN

Rozważania i uwagi moralne
Autor: La Rochefoucauld

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Mediewal, 1992
Okładka: miekka 
Stan: dobry

Uwagi: brak

O książce

„Rozważania i uwagi moralne” La Rochefoucaulda w tłumaczeniu Leopolda Staffa to książka, którą wygodnie mieć w kieszeni, ale niewygodnie mieć w głowie, jeśli ktoś lubi myśleć o sobie z przesadnym szacunkiem. Ten siedemnastowieczny książę psychologii codziennej rozbija tradycyjne pojęcia cnoty na małe, ostre odłamki i pokazuje, że za większością naszych „szlachetnych” gestów kryje się miłość własna, próżność lub lęk. Nie buduje systemu filozoficznego; raczej ostrą pincetą wyciąga z ludzkich zachowań to, co zazwyczaj starannie ukrywamy za dekoracją zasad moralnych. Zamiast traktatu – seria błysków, w których czytelnik co chwilę łapie się na nieprzyjemnym rozpoznaniu: „to w gruncie rzeczy o mnie”.

W polszczyźnie Staffa te maksymy mają elegancki, nieco klasycyzujący sznyt, który dobrze współgra z chłodem myśli autora. Tłumacz nie próbuje „unowocześniać” La Rochefoucaulda, lecz przenosi jego lakoniczność i ironię w język, który brzmi jak list od wymagającego, lecz nadzwyczaj bystrego wuja z dawnych czasów. Lapidarność oryginału zostaje zachowana: zdania są krótkie, ciężkie od sensu, pozbawione ozdobników, które tak lubi późniejsza eseistyka moralna. W porównaniu z potoczystością Boya-Żeleńskiego, Staff wypada bardziej sucho i powściągliwie; to przekład dla tych, którzy wolą skalpel od piórka – mniej „rozmowny”, bardziej bezlitosny.

Znaczenie tej książki w kulturze jest takie, że po jej lekturze trudno już czytać z pełną niewinnością zarówno podręczniki etyki, jak i współczesne poradniki psychologiczne. La Rochefoucauld robi z czytelnika współwinnego: nie moralizuje z kazalnicy, tylko pokazuje mechanizmy, które każdy rozpozna w sobie, jeśli ma odwagę. W tym sensie „Rozważania i uwagi moralne” należą do tej samej galerii co „Myśli” Pascala czy później „Ludzkie, arcyludzkie” Nietzschego – mała forma, wielka demolka złudzeń. Dla jednych będzie to książka „zbyt pesymistyczna”, dla innych – trzeźwiące antidotum na wszelkie złote mowy o „szlachetnych pobudkach”. I właśnie dlatego warto ją mieć pod ręką: choćby po to, by od czasu do czasu sprawdzić, ile z naszych cnót nadal chodzi w pożyczonych strojach.