New Age
Autor: Bartłomiej Dobroczyński
Wydawnictwo: Znak, 1997
Okładka: miekka
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
Dobroczyński w „New Age” robi rzecz w Polsce lat 90. dość odważną: zamiast straszyć „sektami” i „energiami”, traktuje ruch Nowej Ery jak zjawisko kulturowe, które należy zrozumieć, a nie zakląć. Ta cienka książeczka z serii „Krótko i Węzłowato” jest w istocie małym kompendium o tym, jak Zachód – zmęczony zarówno kościelnym dogmatem, jak i jałowym racjonalizmem – zaczął szukać pocieszenia w duchowości rozproszonej między psychologią, ezoteryką, terapią i quasi-religijnym konsumpcjonizmem. Autor nie daje się wciągnąć w tanią publicystykę: bardziej interesuje go, jak to wszystko wyrasta z długiego trwania idei – od platońskiego dualizmu, przez kartezjański rozum, po kontrkulturę lat 60.
Najciekawszy jest wątek podziału na „wysoki” i „niski” New Age. Ten „wysoki” to świat wielkich narracji – metafizycznych prób sklejania kosmosu, psychologii głębi, mistyki Wschodu, ekologii i holizmu w jedną wizję „żywego wszechświata”. „Niski” New Age natomiast to codzienny pstrokaty kramik: horoskopy, kryształy, warsztaty rozwoju osobistego, terapeutyka zmieszana z magią, estetyka „światła i energii”. Dobroczyński z pewną ironią, ale i metodologiczną cierpliwością pokazuje, że jedno bez drugiego nie istnieje: za „głupawym” gadżetem często stoi poważniejsza potrzeba sensu, a za górnolotnym dyskursem – całkiem przyziemny rynek usług duchowych.
Styl autora przypomina wykład dobrze przygotowanego wykładowcy psychologii religii: gęsty od odwołań, a jednak klarowny, z widoczną niechęcią do uproszczeń. Nie jest to lektura dla kogoś, kto szuka przewodnika „jak wejść w New Age” ani dla łowców sensacji o „zagrożeniach duchowych”; to raczej krótki, ale rzeczowy portret pewnego sposobu myślenia, który przeniknął współczesną kulturę znacznie głębiej, niż chcą to przyznać zarówno jego wyznawcy, jak i krytycy. W polskiej biblioteczce o duchowości alternatywnej ta niewielka książka pozostaje jedną z nielicznych prób mówienia o New Age bez zachwytu i bez histerii – po prostu z intelektualną ciekawością.