Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788394103200
Wysyłka od: 15.00 PLN

Potrawy tradycyjne z regionu Gór Świętokrzyskich

Wydawnictwo: Świętokrzyski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach, 2016
Okładka: twarda 
Stan: bardzo dobry

Uwagi: brak

O książce

„Potrawy tradycyjne z regionu Gór Świętokrzyskich” to nie jest zwykła książka kucharska, którą kładzie się obok kuchenki, czekając aż poplami ją sos. To raczej katalog pamięci zbiorowej, zebranej pod kuchennymi sufitami wsi z powiatów kieleckiego, opatowskiego, ostrowieckiego i sandomierskiego. Fakt, że przepisy trafiły tu przez konkurs, jest kluczowy: nie mamy do czynienia z projektem jednego autora, lecz z chórem głosów – gospodyń, gospodarzy, czasem zapewne kół gospodyń wiejskich – którzy przynoszą swoje „domowe kanony” na wspólny stół. To, co gdzie indziej bywa jedynie regionalnym kolorytem, tu staje się podstawowym tworzywem książki.

Interesująca jest sama instytucjonalna pieczęć: Świętokrzyski Ośrodek Doradztwa Rolniczego nie tylko doradza rolnikom, ale de facto pełni rolę prowincjonalnej akademii smaku, próbując ocalić przed rozpłynięciem się w anonimowości to, co kiedyś było oczywistością – receptury, które nie potrzebowały druku, bo istniały w pamięci. Projekt „Świętokrzyska Kuźnia Smaków” zdradza ambicję większą niż tylko folklorystyczną: to próba wykorzystania tradycji jako narzędzia rozwoju – agroturystyki, lokalnych marek, kuchni, która może konkurować nie modą, lecz autentycznością. Książka pełni więc funkcję i archiwum, i katalogu produktów „do wykorzystania” przez współczesnych restauratorów czy gospodarstwa agroturystyczne.

O ile wiele podobnych publikacji regionalnych bywa tworzonych jak broszury promocyjne, tu konstrukcja – selekcja konkursowa, liczba przepisów, twarda oprawa, instytucjonalne zaplecze – sugeruje coś trwalszego: rodzaj lokalnej „encyklopedii kuchni świętokrzyskiej” w miniaturze. To, że książka z założenia łączy „tradycyjne z nowoczesnym”, można czytać dwojako: jako zachętę do twórczych reinterpretacji, ale też ciche przyznanie, że bez tej translacji na język współczesnej gastronomii dziedzictwo kulinarne zakończy swój żywot w skansenach. W tym sensie tom ten jest ciekawym dokumentem epoki: momentu, w którym wiejskie jedzenie staje się jednocześnie towarem, atrakcją turystyczną i ostatnią linią obrony przed kulinarną bylejakością supermarketu.