Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8308011500
Wysyłka od: 15.00 PLN

Cyganie na polskich drogach
Autor: Jerzy Ficowski

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie, 1965
Okładka: miękka 
Stan: dobry

Uwagi: brak

O książce

„Cyganie na polskich drogach” to książka z tego rzadkiego gatunku, w którym autor nie tyle „opisuje” świat, ile wchodzi do niego na prawach przybysza, który postanowił zostać tak długo, aż przestanie być gościem. Ficowski nie jest tu literatem wędrującym przez egzotyczny folklor na użytek czytelnika z miasta, tylko świadkiem, trochę archivistą, trochę penitnentem. Zamiast wygodnego dystansu – lata spędzone z taborem, nauka języka, przyjaźń z Papuszą, a więc wejście w przestrzeń, w której każdy zapis jest potencjalnym nadużyciem. To napięcie między potrzebą ocalenia pamięci a lękiem przed zdradą zaufania jest w tej książce wyczuwalne pod skórą, mocniej niż w wielu deklaratywnie „zaangażowanych” reportażach.

Na tle ówczesnej polskiej literatury faktu praca Ficowskiego wygląda jak książka napisana z przyszłości – z epoki, w której mówi się o studiach postkolonialnych, o reprezentacji mniejszości, o Holokauście Romów jako osobnym, systemowo zacieranym rozdziale Zagłady. On to wszystko antycypuje, choć język ma jeszcze głęboko zakorzeniony w latach 60., a niektóre określenia dzisiejszy czytelnik odczyta z lekkim ukłuciem. Tam, gdzie inni widzieli „koloryt” i kłopotliwy problem społeczny, Ficowski dokumentuje strukturę wspólnoty, niepisane prawa, rolę muzyki, hierarchii, pamięci – a jednocześnie zapisuje konkret: miejsca egzekucji, przesiedlenia, powojenne polityki „osiedlania” taborów. Ten dokumentalny chłód co chwilę pęka pod naporem osobistych historii, z których najmocniejsze są zapewne te związane z doświadczeniem wojny.

Paradoks tej książki polega na tym, że jest zarazem monumentalna i intymna. Monumentalna, bo na dziesięciolecia stała się podstawową polską książką o Romach – chętnie cytowaną, rzadziej dogłębnie czytaną. Intymna, bo jej trzonem są relacje z konkretnymi ludźmi, w tym z Papuszą, która dzięki Ficowskiemu weszła do polskiego obiegu literackiego, ale też – po części przez tę samą relację – w środowisku romskim poniosła wysoką cenę. W tle tej książki zawsze słychać delikatny trzask: to pęka złudzenie, że obserwator może pozostać moralnie niewinny. Dlatego „Cyganie na polskich drogach” nie starzeją się jak inne „reporterskie klasyki” – czytane dzisiaj są jednocześnie świadectwem czasu, zapisem świata, którego już prawie nie ma, i studium dylematów, z którymi humanistyka wciąż sobie do końca nie poradziła.