Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788373374454
Wysyłka od: 15.00 PLN

Ostatni Bohater
Autor: Terry Pratchett

Wydawnictwo: Prószyński Media, 203
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry/dobry plus

Uwagi: nieznaczne naddarcie obwoluty

O książce

„Ostatni bohater” to jedna z tych książek ze Świata Dysku, w których Pratchett udaje, że opowiada o końcu świata, a tak naprawdę rozprawia się z końcem pewnej iluzji: mitu bohatera. Cohen Barbarzyńca i jego zgrana banda starców ruszają na ostatnią wyprawę – nie po łup, lecz po gest, który ma być równie efektowny, co ostateczny. Stary barbarzyńca, który przeżył zbyt wiele przygód i za dużo widział, by jeszcze wierzyć w ballady, postanawia oddać bogom ogień „z procentem”. W tym jednym pomyśle zderza się cała ironia Pratchetta: bunt przeciw bogom, w istocie bardzo ludzki, jest jednocześnie desperacką próbą zachowania sensu w świecie, w którym młodość się skończyła, a legendy trafiły między tomy literatury popularnej.

Konstrukcyjnie książka jest ciekawym trójgłosem: z jednej strony mamy Cohena i jego weteranów, którzy wiedzą, że są anachronizmem; z drugiej – patrycjusza Vetinariego, Rincewinda, Marchewę i całą „cywilizowaną” stronę Ankh-Morpork, próbującą ratować nie tyle świat, ile jego stabilne funkcjonowanie; wreszcie nad tym wszystkim unoszą się bogowie – kapryśni, niedojrzali, karykaturalnie ludzcy. Dodanie Leonarda z Quirm, którego wizje latających machin i skomplikowanych mechanizmów mają ocalić Dysk, tworzy ciekawy kontrapunkt: oto rozsądek, nauka i inżynieria muszą powstrzymać najczystszą formę romantycznego gestu samobójczego. Pratchett rozmontowuje tu klasyczną opowieść o „ostatniej misji” tak, jak w innych tomach rozprawiał się z bajką o królu, świętym Mikołaju czy śmierci – pokazuje, że bohaterstwo bywa niczym innym, jak odmową pogodzenia się ze starością.

Wizualnie „Ostatni bohater” to luksus, na jaki autor rzadko sobie pozwalał: Paul Kidby nie tyle ilustruje tekst, ile prowadzi z nim dialog. Ilustracje mają charakter niemal albumowy, a światłocień, przesada mimiki i detale zbliżają całość do pastiszu renesansowych rycin z fantastycznym dopiskiem na marginesie. W tym formacie Pratchett jawi się jako autor, który bardzo dobrze wie, że jego cykl osiągnął status „klasyki” – i z pewną autoironią buduje własny epos o zmierzchu herosów. „Ostatni bohater” nie jest tomem pierwszego kontaktu ze Światem Dysku; to raczej prezent dla czytelnika, który już zna ten świat i potrafi docenić, że oto ktoś mówi mu wprost: nawet największa przygoda musi kiedyś zejść ze sceny – ale przynajmniej może zrobić to z godnością, hałasem i fajerwerkami.