Teologia Starego Testamentu
Autor: Gerhard von Rad
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy „PAX”, Warszawa, 1986
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry
Uwagi: uszkodzona obwoluta
O książce
Gerhard von Rad w swojej „Teologii Starego Testamentu” proponuje coś, co w latach 50. i 60. brzmiało jak herezja wobec porządków dogmatyki: zamiast wyciskać z tekstu starotestamentowego wieczne „prawdy wiary”, każe mu po prostu opowiadać własną historię. Ten obszerny, ciężki tom PAX‑u to nie system teologiczny, lecz rekonstrukcja pamięci Izraela – pamięci, która układa się w ciąg wyznań: „Mój ojciec był Aramejczykiem tułaczem…”, „Wywiódł nas Pan z Egiptu…”. Teologia nie rodzi się tu przy biurku, ale w liturgii, w katechezie, w nieustannym opowiadaniu na nowo wydarzeń, które społeczność uznaje za decydujące. Von Rad bierze na serio fakt, że Stary Testament jest najpierw zbiorem tradycji, a dopiero potem – materiałem dla systematyka.
Pierwsza wielka oś tego dzieła to tradycje historyczne: od Hexateuchu po późniejsze przetworzenia deuteronomiczne i kapłańskie. Nie chodzi mu jednak o klasyczną krytykę źródeł – rozbiór techniczny znajdziemy raczej u Wellhausena – lecz o to, jak poszczególne warstwy przekształcają te same motywy: wyjście z Egiptu, obietnicę ziemi, wybór Dawida, przymierze. Autor pokazuje, że teologia Izraela nie jest jednolitym blokiem, lecz procesem: ta sama historia opowiadana jest inaczej przez jahwistę, inaczej przez deuteronomistę, jeszcze inaczej przez tradycję kapłańską, a każde „dopowiedzenie” jest interpretacją – i to właśnie ta interpretująca pamięć staje się właściwym miejscem teologii. Kto szuka tu tabel z definicjami pojęć, będzie zawiedziony; kto szuka pulsu żywej tradycji – dostaje jedno z najsubtelniejszych studiów XX wieku.
Druga oś, prorocy, okazuje się w von Radio uderzająco współbrzmiąca z pierwszą: proroctwo nie wisi w próżni, ale wchodzi w spór z dotychczasową interpretacją historii i przepisuje ją na nowo – często przeciwko „oficjalnej” teologii świątyni i monarchy. Związanie tej prorockiej hermeneutyki z późniejszym odczytaniem w Nowym Testamencie (nie przez prostą typologię, raczej przez ciągłość pewnego sposobu rozumienia historii) sprawia, że książka pozostaje ciekawa także dla czytelnika nieszukającego wyłącznie narzędzi egzegetycznych, ale także intelektualnej uczciwości wobec tekstu. Von Rad z uporem odmawia narzucania Staremu Testamentowi gotowych kategorii chrystologicznych, a jednocześnie pokazuje, jak właśnie ta powściągliwość otwiera drogę bardziej wiarygodnemu dialogowi między oboma Testamentami. W rezultacie polskie wydanie z lat 80. – dziś trochę trącące typografią epoki – pozostaje jedną z tych książek, które nie tyle „uczą teologii ST”, ile uczą, jak w ogóle czytać tekst, zanim zacznie się go zagadywać systemem.