Encyklopedia Tradycji i Legend Żydowskich
Autor: Alan Unterman
Wydawnictwo: Książka i Wiedza, 1994
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry/dobry plus
Uwagi: nieznaczne zagięcia obwoluty
O książce
„Encyklopedia tradycji i legend żydowskich” Alana Untermana to książka, która z erudycji robi narzędzie porządkujące, a nie pokazowe. Autor nie sili się na „wielką syntezę dziejów Izraela”, tylko cierpliwie rozplątuje gęstą sieć pojęć, postaci i motywów, z których utkany jest judaizm – religijny, prawny, obrzędowy i ten całkiem codzienny. Mamy tu jednocześnie Biblię hebrajską, midrasze, kabałę, zwyczaje świąteczne, prawo małżeńskie, aniołów, demonologię, symbole, motywy literackie i folklor z dalekich diaspor, od Jemenu po Europę Wschodnią. Zamiast monumentalnej cegły dla specjalistów dostajemy leksykon, który wciąga trochę jak spacer po dobrze uporządkowanym antykwariacie: od hasła do hasła, od motywu do motywu.
Unterman ma rzadką umiejętność podawania rzeczy skomplikowanych w postaci na tyle zwięzłej, by laik nie utonął, ale na tyle treściwej, by ktoś obywatel w literaturze rabinicznej nie czuł się zbywany. Charakterystyczne jest jego podwójne spojrzenie: z jednej strony wywód zakotwiczony w źródłach – Tanach, Talmud, midrasze, mistyka – z drugiej świadome tego, jak dane motywy „pracowały” w pobożności ludowej, legendzie, literaturze nowożytnej czy kulturze diaspor. To nie jest suchy słownik pojęć religioznawczych, lecz mapa pokazująca, jak tekst objawiony i komentarz uczonych obrastał opowieścią, symboliką, anegdotą. O wybranych hasłach można by spokojnie budować seminaria – ale tu są podane w porcji na jedno popołudnie, bez zdrady sensu.
W polskim kontekście tom miał i ma szczególną funkcję: jest jednym z tych nielicznych narzędzi, które pozwalają wejść w świat żydowskiej tradycji bez znajomości hebrajskiego i bez doktoratu z judaistyki, a jednocześnie nie sprowadzają tej tradycji do „ciekawostek o szabasie i chanukowych świeczkach”. Przydaje się studentowi religioznawstwa, historykowi literatury, księdzu przygotowującemu homilię, ale też kolekcjonerowi judaików, który chce wreszcie wiedzieć, co znaczą inskrypcje na macewie. Oczywiście – jak każdy leksykon – jest to książka nie tyle do „przeczytania”, ile do mieszkania na stałe w zasięgu ręki: raz jako pomoc doraźna, innym razem jako pretekst do całkiem poważnej podróży w głąb trzech i pół tysiąca lat pamięci, prawa i legend, które zbyt często w naszej kulturze znaliśmy tylko z drugiej, chrześcijańskiej ręki.