Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788372000866
Wysyłka od: 15.00 PLN

Stiller
Autor: Max Frisch

Wydawnictwo: Muza, 1999
Okładka:  twarda z obwolutą
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Stiller” to powieść, która udaje kryminał tożsamościowy, a w istocie jest precyzyjnie przygotowaną pułapką na czytelnika. Zaczyna się niemal jak policyjny protokół: oto człowiek zatrzymany na granicy, który uparcie twierdzi, że nie jest tym, za kogo mają go wszyscy inni. Frisch wykorzystuje ten dość prosty chwyt, by rozmontować samą wiarę w stabilne „ja”. Głos bohatera – rzekomego Jamesa Larkina White’a, może Stillera, może kogoś zupełnie innego – stopniowo odsłania nie tyle „prawdę o nim”, ile niemożność ustalenia jednej wersji. Każda relacja, każde wspomnienie, każdy list to osobny, konkurencyjny projekt człowieka, który zawsze już jest kimś „opowiedzianym” przez innych.

Frisch robi tu z formą coś, co w prozie niemieckojęzycznej lat 50. bywało jeszcze rzadkością: zamiast prostego linearnego życiorysu konstruuje rodzaj laboratorium tożsamości. Część więziennych zapisków przypomina dziennik, ale jest to dziennik pisany przeciwko aktom oskarżenia, dokumentom, pamięci bliskich – pełen autoironii, pozornych dygresji, nagłych wybuchów resentymentu. W epilogu oddanie głosu prokuratorowi nie przynosi żadnej ukochanej przez realistów „obiektywności”, przeciwnie: dochodzi do głosu chłodny, administracyjny język państwa, który człowieka chętnie sprowadziłby do kartoteki i kwalifikacji prawnej. Między tymi dwoma rejestrami – subiektywną spowiedzią i urzędową narracją – rozciąga się właściwy temat powieści: człowiek jako istota zawsze już zdefiniowana cudzym językiem.

Na tle powojennej literatury rozliczeniowej „Stiller” jest książką osobliwie nieheroiczną: zamiast spektakularnych win i pokuty mamy tu drobne tchórzostwa, egoizmy, nieudane małżeństwo, niespełnione ambicje artysty. Frisch bardziej niż interesuje się „wielką historią”, tropi banalne mechanizmy ucieczki przed sobą samym, a Szwajcaria – ta wygodna, neutralna ojczyzna – staje się dyskretnym oskarżonym w tle: krajem, w którym łatwo zasłonić się poprawnością i pozorem. „Stiller” bywa dziś czytany jako klasyczna powieść o niemożności zaczęcia od zera, ale równie dobrze można widzieć w niej wczesne studium „brandingu osobistego”: bohater za wszelką cenę próbuje zastrzec prawo autorskie do własnego nazwiska i biografii, podczas gdy świat konsekwentnie podsuwa mu gotową, nieusuwalną wersję. W tym sensie książka Frischa starzeje się podejrzanie dobrze.