Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788371688645
Wysyłka od: 15.00 PLN

Samo życie
Autor: Wanda Półtawska

Wydawnictwo: Święty Paweł, 2010
Okładka: miękka 
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Samo życie” to książka z gatunku tych, które z pozoru wyglądają niegroźnie: broszurowa, niespełna dwieście stron, kilka „historii z poradni”. Dopiero po chwili czytelnik orientuje się, że ma do czynienia z kimś, kto widział już wszystkie możliwe odmiany ludzkiej bezradności, a mimo to nie stracił ani cierpliwości, ani ostrości sądu. Półtawska nie filozofuje zza biurka – pisze z pozycji lekarza i wieloletniej poradni małżeńsko‑rodzinnej, więc każda anegdota ma pod spodem dokumentację, której po prostu nam nie pokazano. Te „krótkie historie” są raczej destylatem wielogodzinnych rozmów, skróconych do tego, co w nich najbardziej symptomatyczne.

Charakterystyczny jest ton: brak tu słodkiej, kościelnej waty cukrowej, do której przyzwyczaiła część współczesnej literatury religijnej. Półtawska jest konkretna do bólu, moralnie bezkompromisowa, momentami wręcz surowa – i właśnie dlatego jej narracje robią wrażenie. Rodzina, małżeństwo, wychowanie dzieci nie są u niej „obszarami realizacji powołania” w języku folderu duszpasterskiego, lecz miejscem bardzo realnych konfliktów, zaniedbań, tchórzostwa, a czasem zwyczajnej głupoty. Autorka nie udaje neutralności: patrzy z jasno określonej perspektywy katolickiej, ale nie ucieka w abstrakcyjną doktrynę – dogmat zderza się tu z kuchennym stołem, praniem, kredytem mieszkaniowym i dzieckiem, które nie chce rozmawiać z rodzicami.

W tle czuć całe doświadczenie powojennej polskiej katolickiej inteligencji: Półtawska mówi prostym językiem, ale myśli w kategoriach klasycznego personalizmu – człowiek jako osoba, odpowiedzialność, godność, wolność, która zawsze coś kosztuje. Stąd książka bywa niewygodna zarówno dla czytelnika szukającego łatwego psychologicznego pocieszenia, jak i dla tych, którzy chcieliby redukować życie rodzinne do zbioru „technik wychowawczych”. To raczej zestaw diagnostycznych szkiców niż poradnik: zamiast przepisów, dostajemy lustro. A że trzyma je w ręku ktoś, kto zna zarówno ludzką kruchość, jak i rygor Ewangelii – to odbicie bywa okrutnie szczere.