Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788371634000
Wysyłka od: 15.00 PLN

Damy i galanci
Autor: Anna Zadrożyńska

Wydawnictwo: Twój Styl, 2004
Okładka: miękka 
Stan: dobry

Uwagi: brak

O książce

„Damy i galanci” to książka o konwenansie napisana z rzadko dziś spotykaną przytomnością umysłu. Zadrożyńska nie myli bowiem etykiety z poradnikiem dobrych manier, tak jak niektórzy mylą porcelanę z katalogiem Ikei. Interesuje ją to, co pod spodem: konwenans jako mechanizm władzy, dystansu i pozoru, jako język, którym społeczeństwo mówi o hierarchii, płci, klasie i prestiżu. Gdy opisuje polskie zwyczaje towarzyskie – od salonów po skromne mieszkania, od szlacheckiej gościnności po mieszczańskie ambicje – konsekwentnie pokazuje, że ukłon, zaproszenie do stołu czy sposób podania ręki to nie „ładne formy”, lecz zinstytucjonalizowane komunikaty społeczne.

Najciekawsze w tej książce jest spojrzenie antropologa, który traktuje polskie obyczaje towarzyskie tak samo poważnie, jak badacze klasyczni traktowali rytuały egzotycznych plemion. Zadrożyńska rozbiera na części składowe drobne gesty grzeczności, pokazując ich historyczne rodowody – sarmackie, dworskie, mieszczańskie, peerelowskie – i to, jak się one nad sobą warstwami nałożyły. Czuła jest na szczegół codzienności: na to, jak się siada, jak się „przyjmuje gości”, jak się tworzy dystans i intymność za pomocą zastawy, ubioru, tytułowania. Jednocześnie świetnie wybrzmiewa perspektywa kobieca: rola damy okazuje się nie tyle zaszczytem, ile nieustannym projektem samo-ograniczania się – od gorsetu XIX-wiecznego po współczesne „wypada / nie wypada”.

W odróżnieniu od współczesnych podręczników savoir-vivre’u, które zazwyczaj uczą, jak „nie popełnić gafy przy bufecie szwedzkim”, ta książka uczy czegoś mniej wygodnego: świadomości. Po lekturze trudno jeszcze wierzyć, że uprzejmość to tylko miły dodatek do życia społecznego; widać, jak głęboko jest uwikłana w podtrzymywanie porządku klasowego i płciowego, ale też jak bywa narzędziem emancypacji, gry, a nawet cichego oporu. „Damy i galanci” nadają się więc zarówno dla kogoś, kto zbiera okruszki detali obyczajowych z dawnej Polski, jak i dla czytelnika, który chce po prostu zrozumieć, dlaczego wciąż instynktownie wyczuwa „czyj to stolik” – choć siedzi tylko w kawiarni, a nie w salonie z XIX wieku.