Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788375102017
Wysyłka od: 15.00 PLN

Twoje drugie „ja”
Autor: Salley Vickers

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis, 2009
Okładka:  twarda z obwolutą
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Twoje drugie «ja»” to powieść z tego rzadkiego gatunku, w którym psychoanaliza spotyka się z historią sztuki, a całość podszyta jest melancholią tak konsekwentną, że aż chwilami nieprzyzwoitą. Vickers obudowuje dość klasyczny układ – lekarz i pacjentka, oboje uwięzieni we własnych, skrzętnie pielęgnowanych traumach – aparatem kulturowym, który nadaje ich rozmowom ciężar większy niż zwykła „powieść psychologiczno‑obyczajowa”. Sceny terapii między Davidem McBride’em a Elizabeth Cruikshank czyta się jak intymne mini‑eseje o winie, stracie i niewypowiedzianych pragnieniach, w których każde pozornie neutralne pytanie jest w istocie małą detonacją.

Kluczem, który odblokowuje oboje bohaterów, jest Caravaggio – malarz, którego biografia i obrazy od dawna służą pisarzom za wygodny skrót: „życie jako pole walki między światłem i ciemnością”. Vickers, na szczęście, nie zadowala się jedynie dekoracyjnym użyciem reprodukcji. W jej ujęciu rozmowa o malarstwie staje się formą spowiedzi estetycznej – łatwiej mówić o rozszczepionym świetle na płótnie niż o rozszczepionej lojalności w małżeństwie. Powieść rozwija się więc mniej jak romans, a bardziej jak powolny demontaż systemów obronnych: Elizabeth opowiada o zdradzie, utracie, rozczarowaniu ukochanym mężczyzną, a David, niby strażnik porządku, mimowolnie odsłania własne pęknięcie – śmierć brata i zrodzone z niej powołanie do „uzdrawiania” innych, które w istocie jest elegancką formą autoterapii.

Formalnie książka jest dość powściągliwa, co działa na jej korzyść: brak tu manierystycznych eksperymentów, za to dialogi prowadzone są z uchem kogoś, kto naprawdę podsłuchiwał ludzi w gabinecie i w galeriach. Vickers ufa sile dobrze postawionego pytania bardziej niż fabularnym fajerwerkom, dzięki czemu „Twoje drugie «ja»” czyta się trochę jak długi, niedomknięty seans – bez jednoznacznego „wyleczenia”, za to z poczuciem, że zarówno terapeuta, jak i pacjentka zostali nieodwołalnie przesunięci względem własnej biografii. To książka dla czytelników, którzy lubią, kiedy romans jest tylko wierzchnią warstwą, pod spodem zaś kryje się zasadnicze pytanie: ile z nas samych kształtuje miłość i sztuka, a ile – nasze najwcześniejsze, nienazwane rany.