Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
Wysyłka od: 15.00 PLN

Mister Taylor i inni
Autor: Augusto Monterroso

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie, 1976
Okładka: miękka 
Stan: dobry

Uwagi: nieznaczne otarcia okładki

O książce

„Mister Taylor i inni” to jedna z tych niepozornych, chudych książeczek, które potrafią zawstydzić opasłe tomy swoją gęstością. Monterroso pisze krótkimi formami tak, jak inni uprawiają całe systemy filozoficzne: z przymrużeniem oka, ale śmiertelnie serio. Tytułowe opowiadanie o handlu miniaturowymi głowami jest czymś pomiędzy podręcznikiem ekonomii politycznej a makabryczną bajką La Fontaine’a – tylko że zamiast morału mamy tu powolne odsłanianie mechanizmu, w którym absolutnie wszystko, łącznie z ludzką głową, daje się przeliczyć na walutę, procent od zysku i kurs dolara. Kapitalizm, kolonialna przemoc, kultura masowa – to wszystko pojawia się nie w postaci tez, lecz w postaci idealnie skonstruowanego absurdu, który wydaje się aż nazbyt prawdopodobny.

W pozostałych opowiadaniach Monterroso idzie jeszcze dalej w kierunku radykalnej kondensacji. Zwierzęta, alegorie, drobne fabułki i szkice – to raczej pułapki intelektualne zastawione na czytelnika niż „historie do poduszki”. Autor jest spadkobiercą Borgesa i Kafki, ale ma od nich coś, czego obaj czasem sobie odmawiali: brutalne poczucie humoru. Granica między tym, co ludzkie i zwierzęce, stale się tu przesuwa; człowiek rzadko wypada korzystnie w tym porównaniu. Monterroso eksperymentuje z formą opowiadania jak ktoś, kto doskonale zna wszystkie reguły i z czystej przyjemności podcina im nogi – raz dryfuje ku baśni, raz ku esejowi, innym razem zatrzymuje się w pół zdania, jakby chciał pokazać nam, ile da się powiedzieć, niczego prawie nie mówiąc.

Polskie wydanie z 1976 roku, w przekładach Marii Sten i Andrzeja Sobol‑Jurczykowskiego, ma dziś urok przedmiotu z innej epoki, ale literacko nie zdążyło się zestarzeć. Proza Monterrosa opiera się na tym, co w literaturze najtrudniejsze: precyzji i skrócie. To nie są opowiadania do „połknięcia jednym tchem”, choć formalnie można to zrobić w jedno popołudnie; one wymagają tego, czego współczesny czytelnik najmniej lubi – zatrzymania się, powrotu, przeczytania raz jeszcze. Kto szuka fabularnego komfortu, będzie rozczarowany. Kto lubi, gdy książka po cichu demontuje jego pewność co do świata, ideologii i własnej niewinności – w „Mister Taylor i inni” znajdzie małą, celną i boleśnie aktualną maszynkę do myślenia.