Dyskretny bohater
Autor: Mario Vargas Llosa
Wydawnictwo: Znak, 2014
Okładka: twarda
Stan: bardzo dobry
Uwagi: brak
O książce
„Dyskretny bohater” to późny Vargas Llosa w trybie pozornie lekkim, ale w gruncie rzeczy bardzo precyzyjnym. Z szantażu drobnego przewoźnika w Piurze, mezaliansu starego przedsiębiorcy z jego służącą i niepokojącej historii „niewidzialnego przyjaciela” syna Rigoberta autor klei powieść o tym, że heroizm we współczesnym Peru rzadko ma cokolwiek wspólnego z patosem. Bohaterowie nie szturmują barykad, tylko uparcie odmawiają podpisania jednego świstka, nie chcą się rozwieść „jak wszyscy”, nie zgadzają się z prawem do dziedziczenia, które synowie uważają za naturalne. W tym sensie tytułowy „bohater dyskretny” jest raczej figurą postawy niż konkretną postacią – to ktoś, kto robi to, co trzeba, bez fanfar, i zwykle wbrew dobrym radom otoczenia.
Nie jest to powieść rewolucyjna jak „Rozmowa w ‘Katedrze’” ani formalnie zuchwała jak „Miasto i psy”; bliżej jej do późnej, nieco ironicznej autokontynuacji. Vargas Llosa wraca do dobrze znanego sobie Peru – z całym jego karnawałem małych tyranów, skorumpowanych urzędników, rodzinnych klanów i drobnomieszczańskich snów o awansie. Tłem jest kraj, w którym neoliberalny sukces żyje w cudownym współistnieniu z zabobonem, magią i nieprzejrzystą siecią powiązań towarzysko–biznesowych. Dlatego wątek „niewidzialnego towarzysza” syna Rigoberta można czytać nie tylko jako psychologiczną zagadkę, ale i jako metaforę peruwiańskiej polityki: realna władza należy do tych, których nie widać, a oficjalna fasada życia publicznego jest tylko scenografią.
Stylowo autor pozwala sobie na ton swobodniejszy i bardziej figlarny niż w kanonicznych powieściach: dialogi są gęste, ironia podszywa się pod uprzejmość, a melodramatyczne rozwiązania – małżeństwo ze służącą, rodzinne testamentowe bitwy – przyjmują formę celowo przerysowaną, jakby Vargas Llosa z lekkim uśmiechem korzystał z arsenału telenoweli. Pod spodem pozostaje jednak to, co w jego prozie najciekawsze: cierpliwe badanie, jak jednostkowe wybory wpisują się w strukturę władzy, pieniędzy, klasy. „Dyskretny bohater” nie jest więc monumentalnym szczytem jego twórczości, raczej eleganckim, późnym dopiskiem do własnego mitu pisarza, który wciąż wierzy, że w świecie zdominowanym przez szantaż – ekonomiczny, rodzinny, emocjonalny – upór zwykłego człowieka ma jeszcze jakąś wagę.