Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788380982130
Wysyłka od: 15.00 PLN

Korekty ciąg dalszy
Autor: Tomasz Domański

Wydawnictwo: Instytut Pamięci Narodowej, 2020
Okładka: miękka 
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Korekty ciąg dalszy” to książka z gatunku tych, które czyta się nie „o historii”, lecz o tym, jak historycy okładają się nawzajem przypisami. Domański wychodzi tu z roli recenzenta i wchodzi w rolę prokuratora źródłowego: nie interesuje go wielka narracja o polsko‑żydowskich relacjach w okupacji, lecz rachunkowość podstaw – tabel, statystyk, przypisów, sposobu liczenia ofiar. W sporze z monumentalną pracą Engelking i Grabowskiego Dalej jest noc stawia na drobiazgowość, z uporem wyciągając momenty, w których – jego zdaniem – autorzy porzucają twarde dane na rzecz sugestii, skrótów myślowych czy nader swobodnej terminologii. To nie jest lektura dla czytelnika szukającego syntetycznego obrazu Zagłady; to książka dla kogoś, kto z lupą śledzi, jak konstruuje się „dowód” w humanistyce.

Najciekawsze jest to, że spór nie toczy się o „emocje” – lecz o rzemiosło. Domański atakuje brak podania źródeł przy tabelach, niekonsekwentne używanie pojęć, domniemania przedstawiane jak fakty; punktuje każdą lukę, każdą przesuniętą cyfrę, jakby chciał powiedzieć: w historii, zwłaszcza o takiej temperaturze, nie ma prawa uchować się żadna nieścisłość. Oczywiście, jest to polemika naznaczona kontekstem instytucjonalnym IPN i szerszej wojny o pamięć – trudno ją czytać jako bezinteresowną troskę o ideał „czystej” metodologii. Ale nawet jeśli czytelnik nie podziela jego intencji, musi przyznać, że wymusza on podwyższenie standardu dowodzenia. Korekty… działają jak nieprzyjemnie jasne światło włączone w magazynie archiwalnym: nagle widać, gdzie kurz przykrywał pęknięcia.

W literaturze o Zagładzie i okupacji ta broszura spełnia funkcję niewygodnego zwierciadła: pokazuje, że nawet najbardziej ambitne, „przełomowe” opracowania nie są nietykalne i że spór o jedną tabelę potrafi odsłonić różnicę całych vizji historii. Styl Domańskiego jest rzeczowy, momentami chłodno ironiczny, pozbawiony elegancji eseju, ale konsekwentny w jednym: w przekonaniu, że historię pisze się z konkretów, a nie z atmosfery. Dla jednych będzie to przykład „reperkusji” IPN wobec niepożądanej narracji, dla innych – lekcja bezlitosnego czytania przypisów. W każdym razie to lektura obowiązkowa dla those, którzy chcą rozumieć nie tylko, co wiemy o okupacyjnej prowincji, lecz także jak tę wiedzę się w Polsce dziś produkuje, koryguje i kontestuje.